Trwa ładowanie...
29-05-2014 11:34

Nazywają ją krainą siłaczy. Nigdzie nie spotkasz tylu twardzieli

Nazywają ją krainą siłaczy. Nigdzie nie spotkasz tylu twardzieliŹródło: 123RF.COM
d2kgfxx
d2kgfxx

Z czym kojarzy się Islandia? Najczęściej z gejzerami, długą zimą i wulkanami o trudnych do wymówienia nazwach, które w krótkim czasie są w stanie sparaliżować ruch lotniczy w całej Europie. Ale ten położony w Europie Północnej wyspiarski kraj zaoferował światu coś więcej. To właśnie stamtąd pochodzą mężczyźni, których nazywa się najsilniejszymi przedstawicielami płci brzydkiej. Mówi się, że swoją nieprzeciętną krzepę odziedziczyli po wikingach.

Jón Páll Sigmarsson, Magnús Ver Magnússon czy Hafþór Júlíus Björnsson to nazwiska, które nie są znane szerszej publice. Ale słyszał o nich każdy, kto z uwagą śledzi zmagania najsilniejszych ludzi świata. W rozgrywanych do tej pory Mistrzostwach Świata Strongman Islandczycy triumfowali osiem razy, czyli niewiele mniej niż Amerykanie, którzy na najwyższym stopniu podium stawali dziewięciokrotnie. Sęk w tym, że w Stanach Zjednoczonych zamieszkuje prawie tysiąc razy więcej ludzi niż na Islandii, która ma nieco ponad 320 tysięcy mieszkańców.

(fot. facebook)

d2kgfxx

Niektórzy twierdzą, że ich wielka siła ma związek z pochodzeniem. Określa się ich bowiem mianem spadkobierców wikingów. Ale jeśli szukać racjonalnych przesłanek, które tłumaczyłyby umiłowanie żyjących tam mężczyzn do tężyzny, to poza mentalnością właściwą dla osadników, którzy przybyli na wyspę ponad tysiąc lat temu (byli wśród nich m.in. norwescy wikingowie), należałoby zwrócić oczy w stronę Jakabol. Takim mianem określana jest legendarna, funkcjonująca na Islandii siłownia - poinformował magazyn vice.com. Gniazdo Olbrzymów - bo właśnie w taki sposób należy tłumaczyć jej nazwę - to prawdziwa kuźnia mocarzy. Stworzona przez nieżyjącego już Jóna Pálla Sigmarssona, a obecnie prowadzona przez Magnúsa Vera Magnússona - dwóch strongmenów, którzy wielokrotnie obwoływani byli najsilniejszymi ludźmi świata - przyciąga z całego kraju osiłków marzących o rozwijaniu swojego talentu.

Gniazdo Olbrzymów znajduje się na przedmieściach Reykjaviku i w niczym nie przypomina nowoczesnych ośrodków fitness, w których po godzinach spotykają się białe kołnierzyki, by zaczerpnąć nieco powietrza po kolejnym dniu w korporacji. Spartańskie warunki i ascetyczny wystrój panujące w Jakabol nie zrobiłyby zresztą wrażenia na przeciętnym uczestniku wyścigu szczurów. Nie ma tu ani sauny, ani kawiarni. Ścian nie zdobią plakaty przedstawiające roznegliżowane damskie ciała bądź gwiazdy kulturystyki. Faceci, którzy tam przychodzą, robią to wyłącznie po to, by w pocie rozwijać swoją siłę, a jedyne urozmaicenie w czasie wysiłku stanowi dla nich pobrzmiewająca z zestawu stereo muzyka death metalowa.

Główną salę w najsłynniejszej siłowni na Islandii wypełniają ciężkie przedmioty, które zwykle znaleźć można na placach budowy albo w portach morskich. To na nich przeprowadzane są katorżnicze treningi, które pozwalają im potem na stawianie czoła ciężarom znacznie przewyższającym masę ich ciała. Wszystkiego dogląda Magnússon, który czterokrotnie wygrywał zawody na najsilniejszego człowieka świata. Przejął on biznes po innym wybitnym islandzkim strongmanie i kulturyście Jónie Pállu Sigmarssonie, który zmarł w wieku 32 lat. Sigmarsson mawiał, że "Życie pozbawione jest sensu, jeśli nie możesz uprawiać martwego ciągu" (martwy ciąg to dyscyplina, która polega na podnoszeniu z ziemi sztangi do momentu wyprostowania pleców i nóg). Zrządzenie losu chciało, że zmarł on na atak serca właśnie podczas wykonywania tego ćwiczenia. Nastawienie Sigmarssona pokazywało pewną filozofię życia, która bliska jest wszystkim twardzielom, którzy przychodzą dziś do Gniazda Olbrzymów. Największym talentem, który trenuje w Jakabol, a
obecnie zadziwia cały świat, jest Haf?ór Björnsson - najsilniejszy człowiek na Islandii i zdobywca drugiego miejsca na ostatnich Mistrzostwach Świata Strongman. Björnsson ma 205 centymetrów wzrostu i waży ok. 190 kilogramów. Kiedyś pragnął zostać gwiazdą NBA. Marzenia o karierze w najsłynniejszej lidze koszykarskiej musiał porzucić, gdy nabawił się kontuzji kolana. Zamiast użalać się nad własnym losem, zdecydował się trening siłowy. Opłaciło się - dziś odnosi sukcesy jako strongman (trzykrotnie stawał na podium mistrzostw świata siłaczy) i aktor (na koncie ma występ w serialu "Gra o tron").

Björnsson przyznaje, że jego specjalizacja wymaga wielu poświęceń. Szczególnie ciężko jest w sezonie, gdy często odbywają się zawody i trzeba pochłaniać od 8 do 10 tysięcy kalorii dziennie. "Jest ciężko, bo ma to wpływ na całe moje życie towarzyskie. Nie jest łatwo, kiedy trzeba jeść co dwie godziny" - powiedział cytowany przez vice.com Björnsson.

d2kgfxx

Nie wszyscy oczywiście mieli szansę poznać smak sukcesu, jaki udało się odnieść Björnssonowi. Większość osiłków, którzy przychodzą do Jakabol, nie wiedzie żywota celebryty. Aby się utrzymać, muszą pracować - czasami na kilku etatach. W przeważającej części znajdują zatrudnienie jako ochroniarze albo bramkarze w klubach. Przyznają też jednogłośnie, że nienawidzą swojej pracy. Na szczęście jest Jakabol, gdzie każdy z nich czuje się jak u siebie.

(rc/ac/facet.wp.pl)

Zobacz: Dieta dopasowana do stylu życia mężczyznyDieta dopasowana do stylu życia mężczyzny

d2kgfxx
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2kgfxx