Trwa ładowanie...
d3ancg5
Ciekawostki

Niespodziewane przypadki śmierci miliarderów

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Niespodziewane przypadki śmierci miliarderów
d3ancg5

Odejście Jana Kulczyka odbiło się szerokim echem w polskich mediach. Choć nie był on politykiem, był uznawany za ważną postać przeobrażeń, jakie dokonywały się w Polsce w minionych dziesięcioleciach oraz za przedstawiciela szeroko pojętych elit. Ale nie tylko dlatego jego śmierć jest tak bardzo komentowana w mediach oraz w polskich domach.

Kulczyk był też właścicielem bajecznej fortuny i najbogatszym Polakiem. W wyobrażeniu wielu osób, śmierć jest czymś, co takim osobom nie ma prawa się przydarzyć, a jeśli już, to w dalszej, bliżej nieokreślonej przyszłości. Polski biznesmen nie jest pierwszą osobą z finansowych szczytów, której odejście w ostatnim czasie wywołało takie poruszenie.

Śmierć miliardera czy milionera; osoby medialnej, która opływała w bogactwa, stanowią niezmiennie szok dla opinii publicznej. Dlaczego? W takich sytuacjach w głowie zazwyczaj tlą się przeczące logice pytania typu: „Ale jak to? Przecież miał tyle pieniędzy, miał dostęp do najlepszych lekarzy. Jak to umarł?” Wybrzmiewają one jeszcze donośniej, gdy śmierć wydaje się przedwczesna. To kolejny dowód na to, jak wielką władzę mają pieniądze. Posiadacze wielkich fortun traktowani są nierzadko jak półbogowie, których prawidłowości zachodzące w przyrodzie nie dotyczą. Gdy okazuje się, że jest inaczej, u niektórych pojawia się konsternacja. „Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki” - twierdził Benjamin Franklin. Niektórzy potrafią zręcznie ukryć się przed fiskusem. Śmierć – choć, jak widać, dla niektórych to wyraźne zaskoczenie – jest nieunikniona.

d3ancg5

Na liście najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes” nie brakuje osób, które przekroczyły „osiemdziesiątkę” albo wielkimi krokami zbliżają się do setnych urodzin. Pieniądze rzeczywiście często pozwalają na osiąganie długowieczności. Wszystko dzięki nieograniczonemu dostępowi do najlepszych specjalistów, a często też dzięki właściwemu stylowi życia. Wprawdzie zarabianie pieniędzy bywa stresujące, ale w pobliżu często kręcą się doradcy, którzy – gdy trzeba – nakazują bogaczowi zwolnić albo zrobić sobie przerwę potrzebną na naładowanie akumulatorów czy podreperowanie swojego stanu zdrowia. Mimo to, dostęp do najlepszych medycznych ekspertów, czasami na niewiele się zdaje.

Jan Kulczyk nie jest pierwszym w ostatnim czasie polskim przedsiębiorcą, zaliczanym do czołówki elit finansowych, którego śmierć wywołała spore emocje. W 2013 r., w wieku 75 lat zmarł Aleksander Gudzowaty. Uznawany był za jednego z tych biznesmenów, którzy najlepiej wykorzystali okres transformacji systemowej w Polsce. Twórca Bartimpexu dorobił się majątku na wymianie bezgotówkowej z Rosją, od której w zamian za polskie produkty (artykuły spożywcze i przemysłowe) pozyskiwał gaz. Opłacało się, w 2008 r. został sklasyfikowany w pierwszej „dziesiątce” najbogatszych Polaków. Jego majątek wyceniano wtedy na 3,7 miliarda złotych.
Zegar wszystkim tyka równo

Co ciekawe, zanim Polskę obiegła informacja o śmierci Jana Kulczyka, kilkadziesiąt godzin wcześniej, w swoim domu w Londynie zmarł inny przedsiębiorca klasyfikowany na liście najbogatszych ludzi świata. Christos Lazari był zaledwie cztery lata starszy od najbogatszego Polaka. Miał majątek wielkości 2,1 miliarda dolarów. Jego biografia była klasycznym przykładem historii „od pucybuta do milionera”. W wieku 16 lat, mając zaledwie kilka groszy przy duszy, wyemigrował z Cypru do Wielkiej Brytanii, gdzie działając m.in. w branży mody oraz na rynku nieruchomości, dorobił się wielkiego majątku. Co ciekawe, Lazari nie cieszył się długo statusem miliardera. Na prestiżowej liście „Forbesa” zadebiutował dopiero w tym roku.

Przykładem miliardera, którego śmierć w ostatnich latach wstrząsnęła światem, był Steve Jobs. Amerykanin był współautorem potęgi koncernu Apple i – mimo pojawiających się kontrowersji - wizjonerem mającym wpływ na współczesny świat. Gdy w 2003 r. wykryto u niego chorobę nowotworową w układzie pokarmowym, wydawało się, że dzięki dostępowi do sztabu specjalistów szybko uda mu się zażegnać kryzys. Konwencjonalne leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. W 2009 r. przeszedł zabieg przeszczepu wątroby. W 2011 r. z powodu piętrzących się kłopotów zdrowotnych i ku zaskoczeniu wielu osób, zrezygnował z funkcji dyrektora firmy Apple. Zmarł ponad miesiąc później, 5 października 2011 r. Miał 56 lat. Jego majątek szacowany był na 8,3 miliarda dolarów. Dla niektórych Jobs stał się legendą, dla innych ikoną. Jego historia najdobitniej w ostatnim czasie pokazała, że stara prawda, która mówi, że nie wszystko w życiu można kupić za pieniądze, nie przebrzmiała.

d3ancg5

* Gdy fortuna nie sprzyja bogatym*

Równie głośno było o śmierci innego amerykańskiego przedsiębiorcy i inwestora – Steve'a Fossetta. Więcej niż o jego działalności biznesowej mówiło się jednak o jego zamiłowaniu do przygód oraz bicia kolejnych rekordów. W 2005 r. jako pierwszy człowiek samotnie i bez międzylądowań okrążył Ziemię. Jego podróż samolotem trwała 67 godzin. Ostatecznie uzależnienie od adrenaliny w końcu go zabiło. Szczęście opuściło go we wrześniu 2007 r. podczas przelotu prywatnym sportowym samolotem, którym się rozbił. Szczątki Fossetta odnaleziono dopiero rok później, już po oficjalnym uznaniu jego śmierci. Miał 63 lata.

Śmierć z powodu wypadków przydarza się ludziom zamożnym znacznie częściej. W grudniu 2013 r., w katastrofie helikoptera zginął Lam Kok. Chiński miliarder znajdował się na pokładzie maszyny wraz z 12-letnim synem oraz dwiema innymi osobami. Wszyscy podziwiali z góry winnicę, którą 46-letni biznesmen właśnie nabył na południu Francji. Śmigłowiec spadł w pobliżu Bordeaux. Jak się później okazało, przyczyną wypadku był błąd pilota.

Kazus śmierci chińskich krezusów w ogóle jest interesujący. Lokalne badania, których wyniki opublikowano w 2011 r., wykazały, że wielu bogaczy z Państwa Środka nie ma szans na doczekanie spokojnej starości. Dokładna analiza wykazała bowiem, że aż 15 osób z tego kraju, którzy zmarli w ciągu wcześniejszych ośmiu lat, a zaliczanych było do pocztu miliarderów, zostało zamordowanych, 17 popełniło samobójstwo, 7 zmarło w wypadkach, a 19 w wyniku ciężkich chorób.

d3ancg5

RC/dm,facet.wp.pl

Jan Kulczyk nie żyje

d3ancg5

Podziel się opinią

Share
d3ancg5
d3ancg5