Trwa ładowanie...

Nieuleczalna rzeżączka nadchodzi

Share
Nieuleczalna rzeżączka nadchodzi
Źródło: Thinkstock
d288jw6

W dzisiejszym świecie aż strach wyjść z domu. Zagrożenia czyhają na nas na każdym kroku - w postaci kwitnącej przestępczości, różnego rodzaju katastrof, klęsk żywiołowych czy rozpędzonych niemieckich samochodów. Do tego, są oczywiście choroby. Nie dość, że co jakiś czas pojawia się kolejny super niebezpieczny szczep grypy, to w kolejce już czekają inne wirusy, zakażenia czy bakterie nieprzyjazne człowiekowi. Lecz bodaj najbardziej przykrymi i wstydliwymi dolegliwościami, są te, które nabywamy drogą płciową. W końcu, czy jest coś gorszego niż np. rzeżączka? Niestety tak - nieuleczalna rzeżączka...

Nie raz pisaliśmy m.in. o rosnącym rozpasaniu seksualnym wśród młodych ludzi - większej liczbie zdrad, praktykach typu "przyjaźń z bonusami", biurowych pokusach czy tendencji do spłycania znaczenia kontaktów fizycznych i sprowadzania ich jedynie do formy spędzania wolnego czasu. Informowaliśmy również o skutkach takich zabaw. Naturalnie, przy wciąż rosnącej liczbie kontaktów seksualnych, zwiększają się również wskaźniki zakażeń chorobami wenerycznymi. Otóż w Polsce, konsekwentnie z roku na rok i każdego roku przybywa kilkaset osób, które np. odczuwają pieczenie przy oddawaniu moczu...

Oczywiście, nie wyróżniamy się jakoś szczególnie pod tym względem - jest to trend charakterystyczny dla wszystkich krajów świata. Skoro zatem to nic nowego, po wobec tego tworzyć kolejny artykuł na ten temat? Otóż trzeba, ponieważ ostatnio odkryto, że zmieniły się zasady gry...

d288jw6

Do tej pory zakażony bakterią rzeżączki udawał się do specjalisty, który przepisywał mu lekarstwo i na tym w zasadzie się kończyło. Co jednak począć, kiedy okazuje się, że medycyna nie dysponuje już skutecznymi lekami? Rzeżączka, podobnie jak inne typy bakterii, ewoluuje. Zatem ewolucja musi być również domeną stosowanych środków zaradczych. I tak, w latach 30-tych XX wieku, do leczenia "choroby miłości" stosowano preparaty oparte na sulfonamidach. Z czasem, gdy to rozwiązanie przestało być skuteczne, zaczęto stosować inny cudowny lek - penicylinę.

Penicylina okazała się być efektywnym środkiem w walce z rzeżączką przez stosunkowo długi okres, bo aż przez 40 lat. Co prawda, w miarę upływu czasu, należało zwiększać jej dawki, aby spełniała swoją rolę, lecz generalnie działała za każdym razem. Dopiero w okolicach roku 1985 zaczęto odnotowywać coraz większą liczbę szczepów rzeżączki odpornej na działanie cudownego leku. Dodatkowo, w niektórych przypadkach pacjenci nie mogli otrzymywać zastrzyków z penicyliny, ponieważ byli na nią uczuleni. Wszystkie te czynniki, skłoniły lekarzy do przejścia na inne antybiotyki.

Chorym na ratunek przyszły erytromycyna, cyprofloksacyna oraz tetracyklina. Jednak już na początku XXI wieku, okazało się że niemal 50% szczepów bakterii rzeżączki uodporniło się na działanie tych antybiotyków. Na placu boju pozostała już tylko jedna grupa antybiotyków, skutecznie walcząca z rzeżączką - cefalosporyny. Podawane w formie zastrzyku lub pigułki, cefalosporyny skutecznie spełniały swoją funkcję. Niestety, ostatnio odkryto nowe szczepy bakterii, które uodporniły się i na ten środek...

Jak donosi "MSNBC", w 2009 roku, w jednej z australijskich klinik lekarze mieli do czynienia z dwoma przypadkami zakażenia gardła, które mimo leczenia ceftriaksonem (cefalosporyna III generacji), nie ustąpiły. Ponad to, jak ujawnia dr Kimberly Workowski, profesor medycyny na Emory University oraz koordynatorka "Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób", na świecie coraz częściej zgłaszane są przypadki braku reakcji na terapię cafalosporyną podawaną w formie tabletek. Jest to oznaka, że bakterie rzeżączki po raz kolejny zmutowały, tworząc bardzo silny szczep, który już w niedalekiej przyszłości może okazać się odporny na każdy typ leczenia. Czy jest się czego bać?

d288jw6

Bakterie rzeżączki charakteryzują się przykrymi objawami, które w najgorszym razie mogą przerodzić się w zakażenie zastawek sercowych, zapalenie stawów, czy bezpłodność. Zatem, o ile nie leczone, zakażenie bakterią rzeżączki może skończyć się nieprzyjemnie. Zaleca się wobec tego ostrożność i ograniczenie przypadkowych kontaktów seksualnych, jednak z drugiej strony nie można wpadać w panikę. W przeszłości już wielokrotnie kolejne szczepy uodparniały się na aktualne metody leczenia, jednak każdorazowo medycyna znajdowała nowsze i skuteczniejsze rozwiązania. Czy tak będzie i tym razem?

Obecnie lekarze pracują nad remedium efektywniejszym niż antybiotyki. Wprawdzie, nie odnotowano jeszcze przełomu na tym polu, jednak prace są w toku. Natomiast w międzyczasie, pozostaje zwiększanie dawek cefalosporyny (podobnie jak kiedyś miało to miejsce z penicyliną). Poza tym, testowane są nowe metody dawkowania antybiotyków - jak chociażby aplikacja kilku ich grup, różnymi drogami (np. jednocześnie jako tabletka oraz domięśniowo w formie zastrzyku). Pozostaje mieć nadzieję, że lekarzom uda się dogonić galopującą rzeżączkę. W przeciwnym razie, nie dość że ciężko będzie się zmusić do wyjścia z domu, to w dodatku przyjdzie nam zastanowić się dwa razy, kogo wpuszczamy do środka...

d288jw6

Podziel się opinią

Share
d288jw6
d288jw6