Trwa ładowanie...
d3fgrdn
Ciekawostki

Od 18 lat poszukuje swojego zaginionego syna

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Od 18 lat poszukuje swojego zaginionego syna
(AFP/Zdjęcie ilustracyjne)
d3fgrdn

Minęło 18 lat od momentu, gdy Guo Gantang rozpoczął poszukiwania swojego syna. Jego potomek pewnego dnia zniknął sprzed domu. Wiele osób od początku sugerowało, że w kraju zamieszkanym przez ponad miliard ludzi jego misja jest skazana na niepowodzenie. On jednak nie odpuścił i próbom odnalezienia chłopca podporządkował całe swoje życie.

W Chinach aż roi się od skrajności. Z jednej strony nie brakuje miliarderów – w każdym kolejnym zestawieniu publikowanym przez magazyn „Forbes” jest ich coraz więcej; z drugiej strony, poza wielkimi ośrodkami miejskimi, na każdym kroku obserwować można obrazy pełne nędzy. Przykładów jest więcej. W Państwie Środka nie brakuje np. sytuacji pokazujących, że ludzkie życie niewiele tam znaczy, ale zdarzają się też przykłady heroicznej walki o ludzką godność. Podobny kontrast można też zaobserwować w odniesieniu do najmłodszych mieszkańców najludniejszego kraju świata. Niektórzy traktują tam dzieci jak towar, dzięki któremu można się wzbogacić; dla innych są największym skarbem. Dla 45-letniego Guo Gantanga, którego historia poruszyła ostatnio miliony ludzi, syn był właśnie wszystkim. Gdy nagle zniknął, świat mu się zawalił. Wciąż jednak liczy na to, że pewnego dnia spotka go na swojej drodze.

Jeśli jego syn Zhen żyje, a Gantang cały czas mocno w to wierzy, to ma już 20 lat. Dla 45-letniego mężczyzny piekło zaczęło się 21 września 1997 r., gdy spod jego domu w Liaocheng (prowincja Szantung we wschodniej części Chin) ktoś porwał chłopca. Malec bawił się ze swoją koleżanką, gdy – zgodnie z relacjami świadków - przed budynkiem pojawiła się kobieta w średnim wieku i po prostu zabrała dwulatka. Dla ojca był to dramat, z którego trudno było mu się podnieść. Gdy w końcu to się udało, rzucił wszystko i wyruszył w podróż, która wciąż trwa.

d3fgrdn

W tym roku mija już 18 lat, odkąd Guo Gantang przemierza motocyklem kraj w poszukiwaniu swojego syna. Nie gaśnie w nim też wiara w to, że w końcu uda mu się zrealizować cel. Odwiedził już niemal wszystkie chińskie prowincje. Nie trafił jeszcze tylko do sąsiadującego z Tybetem regionu autonomicznego Sinciang. Jak twierdzi, w sumie przemierzył do tej pory 400 tysięcy kilometrów, czyli więcej niż wynosi odległość z Ziemi do Księżyca.

Na wiekowym motocyklu (licząc od początku podróży, służy mu już dziesiąta maszyna) zawsze powiewają dwie flagi, na których widnieje wizerunek jego potomka. Choć są to stare fotografie, mężczyzna ma nadzieję, że ktoś w końcu rozpozna Zhena. Ostatnio szanse na to nieco się zwiększyły, a to dzięki temu, że jego historia zaczęła zdobywać wielką popularność w serwisach społecznościowych. To nie wszystko, stała się też inspiracją dla twórców obsadzonego gwiazdami filmu „Shi gu”, który właśnie trafił do dystrybucji kinowej w Chinach, Hongkongu oraz Singapurze.

Choć mężczyźnie nie udało się jeszcze zrealizować osobistego celu, lata jego poświęcenia nie poszły na marne. Po drodze Gantang spotkał do tej pory wielu rodziców, którzy znaleźli się w takim samym położeniu. W niektórych przypadkach przyczynił się do tego, że dzieci uznawane przez długi czas za zaginione, wracały w końcu szczęśliwie do domu. Liczy na to, że i kiedyś jego historia doczeka się takiego radosnego końca.

- Wciąż sobie powtarzam, że może jutro mój syn wróci, ale to jutro jeszcze nie nadeszło – mówi cytowany przez „The Beijing News” Guo Gantang, dodając, że nie może wyzbyć się obawy, iż jego syn nie rozpozna rodzinnego domu, który od momentu, gdy on jest w drodze, popadł w ruinę. Sam 45-latek, który wiódł kiedyś uporządkowane i dostatnie życie, także przez blisko 20 lat mocno podupadł na zdrowiu. Jego skórę pokrywa coraz więcej zmarszczek. Jak wspomina, podczas podróży nie brakowało dni, kiedy cierpiał głód, bo nie miał za co kupić jedzenia.

d3fgrdn

W Chinach każdego roku na listy zaginionych trafia ok. 20 tysięcy tysięcy dzieci. Wiele z nich jest po prostu sprzedawanych na czarnym rynku.

RC/dm,facet.wp.pl

Polecamy również:

d3fgrdn

Podziel się opinią

Share
d3fgrdn
d3fgrdn