Trwa ładowanie...
06-11-2014 13:06

Odkrył lukę w zabezpieczeniach swojego banku i... zaczął żyć jak milioner

Odkrył lukę w zabezpieczeniach swojego banku i... zaczął żyć jak milionerŹródło: 123RF.COM
d3yk3b1
d3yk3b1

Był zwykłym zjadaczem chleba, ale nagle zaczął żyć jak król. Niepozorny barman z dnia na dzień zyskał dostęp do nieograniczonych zasobów finansowych. Sam wspomina to jako sen, który wprawdzie nie trwał długo, ale pozwolił mu czerpać z życia pełnymi garściami.

Dan Saunders jest dziś na ustach wszystkich dziennikarzy w Australii, a jego historia może posłużyć jako gotowy materiał na film. Mieszkaniec stanu Wiktoria pracował w barze i czasami z trudem wiązał koniec z końcem. Potem w niezwykłych okolicznościach odkrył błąd w zabezpieczeniach swojego banku. Wykrycie luki pozwalało mu na wypłacanie dowolnych sum pieniędzy, z czego skrupulatnie korzystał. Przez kilka miesięcy 29-latek prowadził wystawne życie, w którym nie brakowało wielkich imprez, kosztownych używek, prywatnych samolotów oraz ekskluzywnych prostytutek. Zamienił egzystencję barmana na życie milionera.

Noc, która zmieniła życie

Wszystko zaczęło się ponad trzy lata temu. W lutym 2011 r. spotkał się pewnego wieczoru ze znajomymi. Gdy zabrakło mu gotówki, postanowił dokonać wypłaty ze swojego konta. To jednak świeciło pustkami - bankomat pokazał, że do dyspozycji miał zaledwie 3 dolary. Wtedy postanowił skorzystać z limitu kredytowego. Kiedy chciał wypłacić 200 dolarów pochodzących z linii kredytowej, bankomat wyświetlił komunikat, że transakcja nie może zostać wykonana, po czym... zrealizował ją. Australijczyk mógł wrócić do baru i bawić się dalej. Jeszcze tej samej nocy mężczyzna przeprowadził kolejne próby, ale z jeszcze wyższymi kwotami - wypłacił 500 dolarów, potem kolejne 500, a potem jeszcze 600. Z powodu "dziury" w zabezpieczeniach dokonywane przez niego wypłaty nie były rejestrowane przez bank.

Gdy obudził się rano, nie był pewien, czy rzeczywiście jego konto zamieniło się w źródełko, które nie wysycha, czy też wszystko mu się przyśniło. Zajrzał wtedy do portfela, który był wypchany gotówką. W kolejnych tygodniach Australijczyk zaczął poczynać sobie coraz śmielej - w ciągu kilku tygodni wypłacił kwotę 20 tysięcy dolarów, choć miał ustalony limit w wysokości 2 tysięcy. Uznał, że musi wykorzystać dar od losu. Zarabiając wcześniej 700 dolarów tygodniowo, mocno się pilnował, by starczyło mu na wszystko. Teraz nie musiał obawiać się już żadnych ograniczeń. Zaczął żyć jak gwiazda muzyki.

d3yk3b1

- Korzystałem ze stref lounge na lotniskach z dziewczynami uwieszonymi na ramieniu. Miałem wszystko, czego dusza zapragnie - każdego dnia najlepsze hotele, najlepsze restauracje. Każdy, kto tylko chciał, mógł się stać częścią tego życia - powiedział Dan Saunders w wywiadzie dla popularnego australijskiego programu "A Current Affair". - NAB (Narodowy Bank Australii - od red.) ma dużą sieć bankomatów, więc mogliśmy podróżować do wielu miejsc. Poczułem się jak gwiazda, wyglądając prawdopodobnie jak gruby, biały Kanye West i czułem się, jakbym nim był.

Aby nie wzbudzić podejrzeć, nowo poznawanym osobom opowiadał zmyślone historie na temat swojego sukcesu. Jednym mówił, że jest pokerzystą; innym, że chirurgiem albo inwestorem.

Koniec snu

Australijczyk zdawał sobie sprawę z tego, że to prawdziwe szaleństwo mogło zostać w każdej chwili przerwane, gdy tylko bank odkryje lukę. Póki tak się nie stało, Saunders kontynuował proceder, każdego dnia wypłacając kolejne kwoty. Do maja 2011 r. mężczyzna wyciągnął rękę po ponad 1,6 miliona dolarów australijskich (ok. 4,7 miliona złotych), które do niego nie należały. Mógł przelać te pieniądze do dowolnego miejsca na świecie i wyjechać. Postąpił inaczej, szastając pieniędzmi na prawo i lewo.

Po kilku miesiącach beztroski zaczęły go jednak nękać wyrzuty sumienia. Zaczął korzystać z pomocy psychologa i zaprzestał dalszych szaleństw. Do wszystkiego postanowił się przyznać bankowi. Ze względu na toczące się w sprawie postępowanie przedstawiciele placówki nie chcieli z nim już jednak rozmawiać.

d3yk3b1

Co ciekawe, do dziś Dana Saundersa nie dotknęły żadne konsekwencje jego aktywności sprzed trzech lat, mimo że przyznał się do winy - poinformował serwis 9News. W wyemitowanym niedawno programie mężczyzna powiedział nawet, że pragnie wyrównać rachunki i odzyskać dawne, zwyczajne życie. Dodał też, że chce zostać aresztowany. Gdy w ostatnich dniach wydany został odpowiedni nakaz, mężczyzna zapadł się jednak pod ziemię.

Zobacz: Jak z bankruta stać się milioneremJak z bankruta stać się milionerem

d3yk3b1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3yk3b1