Trwa ładowanie...
d1krp3w
Historia

Oto Rosja - weterani-strażnicy świętują 75-lecie powstania łagru. Byłych więźniów nie zaproszono.

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Oto Rosja - weterani-strażnicy świętują 75-lecie powstania łagru. Byłych więźniów nie zaproszono.
(PD)
d1krp3w

Był uroczysty koncert, śpiewy i tańce, mnóstwo kolorowych balonów, a stoły uginały się pod ciężarem jadła i mocnych trunków - to nie opis karnawałowego balu, ale imprezy, którą kilka dni zorganizowała rosyjska służba więziennictwa dla emerytowanych strażników... łagru.

A i powód okazał się całkiem niebanalny - 75. rocznica powstania łagru usolskiego w rejonie Permu, który, jak się okazuje, w czekistowskiej świadomości, wcale nie jest haniebnym miejscem eksterminacji przez niewolniczą pracę i egzekucje, ale chwalebnym miejscem służby.

* Doły śmierci*

d1krp3w

Od samego początku swojego istnienia czyli lutego 1938 roku w usolskim "leśnym" systemie łagrów pod zarządem NKWD przebywało około 40 tysięcy więźniów. Liczba zeków była stała... choć ciągle dowożono nowych. Tajga w rejonie Usolska usiana jest bezimiennymi zbiorowymi mogiłami, w których grzebano szczątki zmarłych z wyczerpania, głodu i zimna oraz tych, których na tamten świat wysłano z dziurą w potylicy. Szacuje się, że około 40 procent więźniów stanowili więźniowie polityczni, w znakomitej większości skazani na podstawie sfingowanych zarzutów i fałszywych zeznań wymuszonych torturami.

* Przymusowy czyli nieopłacalny*

Pomijając oczywistą zbrodniczość sowieckiego systemu pracy przymusowej, należy dodać, że w żaden sposób nie była ona ekonomicznie opłacalna dla państwa - więźniowie "UsolŁAG- u" byli w stanie pracować raptem 2-3 miesiące, część zrąbanych drzew po prostu gniła w tajdze, a ta, którą udało się spławić, tonęła w rzece, blokując jej nurt.

* "Święte miejsce"*

d1krp3w

W oczach byłych łagiernych strażników, którzy zorganizowali rocznicowe obchody sprawa przedstawia się jednak zupełnie inaczej. Jak ironicznie zauważa komentator Niezawisimoj Gaziety: "przewodniczący krajowej rady weteranów GU FSIN RF (rosyjski odpowiednik służby więziennictwa - przyp. red.) Siergiej Jerofiejew nie ukrywał walorów świętego miejsca". Oto niektóre z nich:

"W 1938 roku w usolskim ITL NKWD (tj. "poprawczo-robotniczym łagrze" pod zarządem NKWD - przyp. red.) położono fundamenty tradycji, które również dzisiaj mają ogromną wartość. To wierność Ojczyźnie, wzajemna pomoc, szacunek dla weteranów. Łagier usolski to tysiące kilometrów wybudowanych dróg, setki leśnych osiedli, ponad 60 tysięcy pracowników, robotników i urzędników, na przestrzeni 75 lat. To szkoły, przedszkola, ośrodki kultury". I dalej: "W jak ciężkie czasy powstawał usolski łagier, iluż to nie przeszedł ciężkich prób! Jakim męstwem w tym całym okresie wykazali się jego zarządcy, mianowane i ochotnicze kadry, żeby sama instytucja stanęła na nogi i pomyślnie zaczęła sobie radzić z problemami produkcji i społecznymi zadaniami" - zachwycał się Jerofiejew.

(fot. PD)

d1krp3w

* Ofiary? Jakie ofiary?*

O niewinnie represjonowanych i zamordowanych ani słowa - no prawie. Zapytany, dlaczego uroczystość ma taki, a nie inny charakter, Jerofiejew odpowiedział: "Nie, byłych więźniów nie zapraszaliśmy. Wszyscy więźniowie polityczni, których szanowaliśmy, już dawno zmarli. A ci, którzy wciąż żyją, to kryminaliści - nie szanujemy ich".

Proste? A teraz wyobraźmy sobie imprezę byłych SS-manów świętujących rocznicę założenia Dachau, Ravensbruck czy Auschwitz...

KP/PFi

Zobacz: "Przeżyłem sowieckie łagry". Opowieść o piekle na nieludzkiej ziemi. Wspomnienia Józefa Hermanowicza

d1krp3w

Podziel się opinią

Share
d1krp3w
d1krp3w