Trwa ładowanie...
d225ia9
Technologie

Pierwszy współczesny – Aston Martin DB7

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pierwszy współczesny – Aston Martin DB7
d225ia9

Produkcję eleganckiego Aston Martina zakończono w 1970 roku po zbudowaniu 1567 egzemplarzy. Pasjonatom marki przyszło długo czekać na kolejny model z serii DB. Pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku stało się jednak jasne, że Astona Martina V8, mającego na karku niemal 20 lat, trzeba zastąpić czymś znacznie nowocześniejszym...

Prace przyśpieszyło przejęcie firmy w 1988 roku przez koncern Forda. Wiązało się z tym wsparcie finansowe oraz dostęp do wielu podzespołów. Zapadła decyzja, że Aston Martin DB7 powstanie na zmodernizowanej płycie podłogowej Jaguara XJS. Pracami zespołu stylistów pokierował Ian Callum. Efekty jego pracy zostały ocenione w 1993 roku. Goście salonu we Frankfurcie spoglądając na ponadczasową linię karoserii niemal jednogłośnie okrzyknęli Astona DB7 jednym z najpiękniejszych samochodów w historii motoryzacji. Wóz został wdrożony do produkcji we wrześniu 1994 roku jako luksusowe coupe.

Firma zdecydowała się na ulokowanie pod maską kompaktowego silnika. Potężny motor V8 poprzednika urzekał dźwiękiem i elastycznością, jednak znacznie podnosił koszty eksploatacji ze względu na wysokie zużycie paliwa. W pierwszej fazie produkcji DB7 otrzymywał rzędowy, 6-cylindrowy silnik o pojemności 3,2 litra. W układzie dolotowym pojawił się kompresor Eatona, którego obecność pozwoliła uzyskać 335 KM oraz 490 Nm. W zupełności wystarczyło, by brytyjski szlachcic dotrzymał kroku dzikim rumakom z maski Ferrari i Porsche.

d225ia9

Zwolennicy jazdy pod gołym niebem musieli poczekać do 1996 roku. Wówczas na salonie w Detroit zaprezentowano Astona DB7 Volante, droższego o 10 000 dolarów od coupe oferowanego za 150 000 dolarów.
Czas ani myślał zatrzymać się w miejscu, a atrakcyjny w chwili premiery Aston miał coraz więcej zmarszczek. Po pięciu latach od premiery przyszedł czas na solidną kurację sterydową. Na salonie samochodowym w Genevie zadebiutowała wersja DB7 Vantage. 12-cylindrów pod maską sprawiło, że pojazd znów stał się emocjonujący i pożądany. Silnik o pojemności 6 litrów z łatwością radził sobie z lekkim nadwoziem, potrafiąc rozpędzić je do „setki” w pięć sekund oraz do prędkości maksymalnej, która była niewiele niższa niż 300 km/h. Napęd trafiał na tylne koła przez 6-stopniową skrzynię ręczną lub opcjonalny, 5-biegowy automat. Ostatni niestety ograniczał prędkość maksymalną do 264 km/h. Klientom tak spodobała się wersja Vantage, że wkrótce po jej wprowadzeniu na rynek zaprzestano produkcji DB7 ze słabszym motorem.

Inżynierowie nie zawiesili prac nad autem nawet po zaprezentowaniu 420-konnego siłacza. W 2002 roku w ofercie pojawił się model DB7 V12 GT. Poza silnikiem „podkręconym” do 435 KM, otrzymywał atrapę chłodnicy o innej stylistyce, maskę z dodatkowymi wlotami powietrza, spojler na klapie bagażnika, a za dopłatą wnętrze mogło zostać wyłożone karbonem. Koła o nowej stylistyce skrywały potężne hamulce Brembo. Przednie tarcze miały 355 milimetrów średnicy, zaś tylne były o 25 milimetrów mniejsze.
NIEPORÓWNYWALNIE PIĘKNY >>
Prawdziwą perłą w historii modelu był DB7 Zagato. Włoscy styliści przemodelowali kształt przodu oraz błotników. Dzieło sztuki na kołach zostało odsłonięte w Paryżu w 2002 roku. Chcąc podkreślić wyjątkowość samochodu, ograniczono produkcję do zaledwie 100 egzemplarzy, z czego pierwszy z marszu trafił do muzeum Aston Martina. Pozostałe trafiały do osób skłonnych wydać na pojazd 250 000 dolarów...

Łukasz Szewczyk

d225ia9

Podziel się opinią

Share
d225ia9
d225ia9