Trwa ładowanie...

Polskie samoloty uratują Amerykę Łacińską?

Share
Polskie samoloty uratują Amerykę Łacińską?
Źródło: zdjęcie producenta
d4dgrb6

Samoloty to polska specjalność. Nie chodzi jednak o pasażerskie giganty, ciężkie samoloty transportowe czy hipersoniczne myśliwce, ale o... samoloty rolnicze. Zalety powietrznego wsparcia dla pracy rolników były już znane w latach 20. ubiegłego wieku. Przez dziesięciolecia polskie konstrukcje typu M-15 "Belfegor", PZL-101 Gawron, M-18 Dromader czy PZL-106 Kruk latały nad polami na całym świecie. Ostatni projekt zyskał szansę na reaktywację.

Zainteresowanie wznowieniem produkcji "Kruków" zgłosił koncern Airbus Group. Samolot miałby być produkowany w fabryce na Okęciu. - Wznawiamy produkcję Kruka w wersji turbo. Już rozpoczęły się prace studyjne. Produkcja ruszy, gdy będziemy mieć umowę. Będzie się to wiązało ze wzrostem zatrudnienia - mówi Sebastian Magadzio, prezes Airbus Group Polska, cytowany przez Puls Biznesu.

Pierwsze prace nad projektem "Kruka" ruszyły w połowie lat 60. Do seryjnej produkcji trafił w 1976 roku. Konstrukcja miała szereg zalet. Mocna i wytrzymała kabina była obliczona na przeciążenia rzędu 40 g. Ponadto zbiornik na substancje do rozpylania (np. środki owadobójcze) znajdował się przed i nieco poniżej kabiny pilota, co zapewniało sterującemu dobrą widoczność oraz większe bezpieczeństwo w razie przymusowego lądowania (brak zagrożenia przygnieceniem). "Kruk" mieścił w sobie nawet tonę substancji chemicznej, a aparaturę do oprysków opracowano we współpracy z Niemcami. Pilotaż był stosunkowo łatwy nawet przy małych prędkościach, kiedy to ryzyko przeciągnięcia jest największe.

d4dgrb6

Największą bolączką samolotu od samego początku były jednak silniki - ich pochodzenie i producenta zmieniano właściwie co kilka lat. Wersja turbo, której produkcję zapowiada Airbus Group, powstała w 1998 roku i lata na kanadyjskich silnikach Pratt & Whitney PT6. Cechuje ją również wydłużony nos oraz podniesiony statecznik pionowy.

Samoloty mają docelowo trafić na rynek w Ameryce Łacińskiej. Tamtejsze firmy i rolnicy rozglądają się za nowoczesnym sprzętem w związku z wzrostami cen ropy, a przestarzałe konstrukcje, którymi dysponują, są wyjątkowo "ropożerne". "Kruki" mają być alternatywą znacznie tańszą w utrzymaniu i eksploatacji. Dwa lata temu 20 egzemplarzami polskiego samolotu rolniczego była zainteresowana Argentyna.

Na koniec należy wspomnieć, że inny samolot rolniczy polskiej konstrukcji M-18 Dromader cały czas jest produkowany przez Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu. Maszyna jest ceniona na całym świecie ze względu na wydajność oraz szeroki wachlarz zastosowań: od opylania czy nawożenia pól po zrzucanie "bomb wodnych" w przypadku wielkoobszarowych pożarów. Czy nowy Kruk okaże się godnym współtowarzyszem?

d4dgrb6

Podziel się opinią

Share
d4dgrb6
d4dgrb6