Trwa ładowanie...

Przerdzewiały Iron Man 2

Share
Przerdzewiały Iron Man 2
Źródło: United International Pictures
djbgsou

"Iron Man 2" bardzo stara się być godnym następcą części pierwszej. Jest dowcipny, błyskotliwy, sprawnie zrealizowany i bardzo komiksowy. Posiada jednak poważną wadę, której ustrzegli się twórcy poprzednika. Bywa po prostu nudny.

Film zaczyna się zaskakująco kiepsko. We wstępie jakby z innej epoki, wielki i wściekły Ivan Vanko (przeciętny Mickey Rourke)
poprzysięga zemstę Iron Manowi. Jak każdy Rosjanin i Vanko popija wódkę z butelki, a w domowym zaciszu przygotowuje superbroń, która będzie w stanie powstrzymać zapuszkowanego Starka. Jak się też zaraz okaże nasz superzłoczyńca przygotował genialny plan - dać się pokonać i liczyć, że ktoś przyjdzie mu z pomocą. A dalej jest jeszcze gorzej.

Wszystkie scenariuszowe anachronizmy i idiotyzmy byłyby jednak do strawienia, gdyby twórcom udało się zachować tempo. W końcu to film o superherosie, nie spodziewajmy się oskarowej historii. Niestety "Iron Man 2" bardzo szybko łapie zadyszkę. Sporo w tym winy bardzo nierównej gry Roberta Downeya Jra, który nieźle radzi sobie jako rozrywkowy Stark, ale gdy przychodzi do kryzysów osobowościowych wypada po prostu blado. Nie pomaga mu też Samuel L. Jackson. Nick Fury w jego wydaniu to nie wojskowy profesjonalista, jakiego znamy z komiksów, ale wyszczekany dowcipniś żywcem wyjęty z wcześniejszych filmów aktora (choćby z "Formuły" i "Szklanej pułapki"). Zupełnym nieporozumieniem jest również karczemna bójka wybuchająca na urodzinach Starka. Zresztą w tej pozbawionej emocji, ale efektownej scenie świetnie widać wszystkie słabości filmu. Zwłaszcza, że szybko okazuje się, że jest ona zapowiedzią równie pozbawionego dramaturgii finałowego pojedynku (sam Whiplash zostaje pokonany w jakieś 30 sekund).

Czytaj więcej w serwisie Komiksomania.pl

djbgsou

Podziel się opinią

Share
djbgsou
djbgsou