Trwa ładowanie...

Rak prącia - najbardziej wstydliwy męski nowotwór

Share
Rak prącia - najbardziej wstydliwy męski nowotwór
Źródło: 123RF.COM
d4c3uol

Część specjalistów bierze tę niebezpieczną przypadłość za stosunkowo niegroźną chorobę weneryczną, tzw. brodawki weneryczne. "Proszę się nie przejmować, za jakiś czas zniknie" - mówią. Niestety ta błędna diagnoza może sporo kosztować. W najłagodniejszym wypadku musimy liczyć się z utratą przyrodzenia, w najgorszym - życia.

Choć rak prącia jest raczej rzadką odmianą nowotworu, to w ostatnich latach jego występowanie znacznie się zwiększyło - o 20 proc. na przestrzeni minionych 3 dekad, informuje "Daily Mail". Dziennik posiłkuje się tu badaniami przeprowadzonymi na zlecenie organizacji "Orchid" (krzewiącej świadomość na temat "męskich" odmian raka). Winą za taki stan rzeczy obarcza się głównie dwa czynniki: wstydliwą naturę przypadłości oraz... błędy lekarskie. Doskonałą ilustracją obydwu jest historia 60-letniego Nigela Smitha.

Pewnego dnia mężczyzna zaobserwował u siebie przykre symptomy (swędzenie prącia, pieczenie), potem pojawiły się zmiany skórne (narośle). Specjalista po krótkich oględzinach orzekł, że to tzw. kłykciny kończyste (brodawki weneryczne), w związku z czym przepisał Nigelowi lek i polecił czekać. I Brytyjczyk czekał - przez okrągły rok, ukrywając swój stan przed żoną (para zaprzestała uprawiania seksu, natomiast mężczyzna wyniósł się nawet do drugiej sypialni, tłumacząc, że nie chce budzić lubej chrapaniem). Niestety, sytuacja wyglądała coraz gorzej...

d4c3uol

Rak prącia - przyczyny

"Choć trudno to jednoznacznie określić, to wśród przyczyn raka prącia wymienia się rakotwórcze działanie mastki - wydzieliny gromadzącej się u mężczyzn pod napletkiem, która stanowi dobrą pożywkę dla bakterii. Fakt, że rak prącia występuje u mężczyzn zaniedbujących higienę miejsc intymnych może potwierdzać te przyczyny. Istotne znaczenie ma również palenie papierosów. Rak występuje dwukrotnie częściej u palaczy. Do przyczyn rozwoju raka prącia zalicza się też stulejkę oraz zapalenie żołędzi [...]" - podaje serwis naszezdrowie.pl

Zobacz także:

Dodatkowo - o czym poinformował ostatnio magazyn "Cancer Causes Control" - ta odmiana nowotworu może wykształcić się u mężczyzny po zarażeniu wirusem HPV. Jeśli jegomość zarazi się brodawkami wenerycznymi o podłożu HPV, wówczas szanse na to, że padnie on ofiarą nowotworu są sześciokrotnie większe, niż u mężczyzny zdrowego. Co ciekawe, jak informuje "Orchid", choć naukowcy zidentyfikowali ponad 100 odmian HPV, uważa się, że zaledwie dwie z nich powodują raka. Inną przyczyną są przerzuty. Ale wróćmy do Nigela Smitha...

"Choroba znikającego penisa"

Problem pana Nigela nie cechował się odosobnionym charakterem - jak donosi serwis eUrologia.pl - w zdecydowanej większości przypadków nowotwór prącia identyfikowany jest w późnej postaci, co znacznie komplikuje leczenie. U Brytyjczyka stało się tak głównie z winy specjalisty. U innych mężczyzn z kolei, opóźnienie wynika często z poczucia wstydu. Kłopot z facetami polega na tym, że niechętnie chadzamy do lekarzy, szczególnie w tak "drażliwych" przypadkach. Stąd, spora część z nas wierzy, że cokolwiek to jest, zniknie samo. Dodatkowo, niektórzy posiłkują się błędnymi diagnozami "dr Google'a" i leczą się sami...

Po roku stopień zaawansowania choroby Nigela Smitha był już poważny. W jego przypadku na nic zdałyby się próby leczenia chemioterapią czy laserem, potrzebna była interwencja chirurgiczna, w wyniku której mężczyzna stracił część prącia (nierzadko amputuje się całe). - Teraz, za każdym razem, kiedy idę do toalety doświadczam bolesnego przypomnienia o tym, co się stało. Ciężko się otrząsnąć po czymś takim - mówi Nigel reporterom "Mail Online". - Seksualna strona małżeństwa już się skończyła. A przecież mam dopiero 60 lat! To nie powinien być koniec... Jednak mężczyzna miał trochę szczęścia: w końcu żyje.

d4c3uol

Przestroga na przyszłość

Historia Brytyjczyka powinna stanowić ostrzeżenie dla nas wszystkich - nie bagatelizujmy pierwszych symptomów nadchodzącego niebezpieczeństwa! Gdyby mężczyzna otrzymał prawidłowe leczenie w 1. fazie choroby, obecnie korzystałby z każdej sfery życia, niestety pomoc przyszła dopiero w fazie 3. Jeśli więc ty, drogi czytelniku, zauważysz u siebie przykre swędzenie, krwawienie, czy problemy z obciągnięciem naskórka lub zmiany skórne, nie wahaj się - zasięgnij opinii fachowca. A potem kolejnego, ot, żeby mieć pewność...

MW/PFi, facet.wp.pl

d4c3uol

Podziel się opinią

Share
d4c3uol
d4c3uol