Trwa ładowanie...
d34i27o
Ciekawostki

Rekord Stachanowa pobity!

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rekord Stachanowa pobity!
(AFP)
d34i27o

Wszystko wskazuje na to, że na przodowników pracy już nie można mówić "stachanowcy". Odpowiedniejszym określeniem wydaje się raczej "szemukowcy". A to dlatego, że w Donbasie górnik Siergiej Szemuk pobił rekord słynnego Aleksieja Stachanowa!

Młodszych czytelników informujemy, że Aleksiej Stachanow stał się symbolem możliwości sowieckiego robotnika i wzorem do naśladowania dla ludu pracującego po tym, jak w nocy z 30 na 31 lipca 1935 podczas jednej zmiany wykonał 1475 % normy, wydobywając 102 metry sześcienne węgla (około 102 ton).

Jak donosi "Komsomolskaja Prawda", grupa górników z kopalni "Nowodzierżyńskaja" w Donbasie postanowiła uczcić pamięć najsłynniejszego górnika świata i wydobyć tyle węgla na jednej zmianie, ile on. Stało się jednak inaczej... Grupa z Siergiejem Szemukiem na czele tak zapamiętale wyrąbywała węgiel, że pobiła rekord, osiągając około 2000 % normy, co równa się 170 tonom węgla.

* Siergiej Szemuk po „szychcie”*

d34i27o

Powtórka, a w konsekwencji pobicie rekordu zostało zorganizowane uczciwie - górnicy używali sprzętu zbliżonego do czasów Stachanowa - młota pneumatycznego. Zamiast kilkunastu górników, którzy wywozili urobek (Stachanow "tylko" wiercił) w 1935 roku, Szemukowi pomagało tylko dwóch kolegów. Wystarczyło to, by na jednej zmianie osiągnąć wynik, na jaki w dzisiejszych czasach musi pracować 20 górników.

Co zadecydowało o tak imponującym rekordzie? Sam Szemuk przyznaje, że boża pomoc - pod ziemię zjechał z błogosławieństwem miejscowego metropolity: _ "Pracowało mi się jakoś lżej niż zazwyczaj. Po ośmiu godzinach pracy, nie czułem wcale zmęczenia, mógłbym jeszcze rąbać i rąbać"- relacjonuje - _"Kiedy wyjechaliśmy na górę, żeby zapalić, wprost nie mogliśmy wierzyć, że tyle tego jest".

Skąd wziął się pomysł na niezwykłe uczczenie rekordu Stachanowa? _ "U mnie wszyscy zawsze pracowali w kopalni - i ojciec, i matka, i brat. Nawet nie myślałem, że mógłbym iść pracować gdzieś indziej. I jakoś zachciało się zrobić coś wyjątkowego. Daj Boże siły, żeby nie skończyło się tylko na tym!"_ - zwierza się Szemuk.

Za swój wyczyn Szemuk otrzymał nagrodę pieniężną za zwiększoną normę (4 569 hrywien, co w przeliczeniu na złotówki jest równe ok. 1830 zł) oraz specjalny dyplom od mera miasta. Niestety nie otrzymał, jak niegdyś Stachanow, bezpłatnych wejściówek do kin i teatrów do końca życia.

Co zrobi z premią? Jak twierdzi, o tym zadecyduje "siemiejnyj sawiet" - czyli rodzina w komplecie (żona i dwie córki). Ze swojej strony ostrzegamy, by Szemuk nie poszedł w ślady swojego wielkiego poprzednika pod względem osiągania równie wysokich norm w innej dziedzinie życia - bardziej rozrywkowej. Stachanow wszak nazywany był z tego powodu również "stakanowem" (ros. stakan - szklanka).

d34i27o

Podziel się opinią

Share

d34i27o

d34i27o