Trwa ładowanie...
dq2n8lc
Ciekawostki

Robimy to dłużej, ale nie bez powodu

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Robimy to dłużej, ale nie bez powodu
(123RF.COM)
dq2n8lc

Większość z mężczyzn narzeka, że ich partnerki guzdrają się w łazience. Tymczasem okazuje się że to mit. Najnowsze badania dowodzą, że to panom, nie paniom, toaletowe czynności zajmują więcej czasu.

Mycie, czesanie, przeglądanie w lustrze oraz usuwanie zbędnego owłosienia - wydawać by się mogło, że to właśnie płeć piękna ma więcej do zrobienia, zanim o poranku pokaże się światu. Ale to tylko pozory. Sieć hoteli Travelodge przeprowadziła badania, z których wynika, że kobietom poranna toaleta wychodzi dużo sprawniej niż nam.

Jakim cudem? Otóż autorzy badania policzyli dokładnie, że mężczyźni spędzają pod prysznicem 23 minuty - minutę dłużej od swoich partnerek. Również depilacja zajmuje im mniej czasu niż nam golenie (one robią to w kwadrans, my - w 18 minut). Mimo tego, że przecież ograniczamy się do twarzy, a one muszą ogarnąć jeszcze inne obszary ciała. Największa klęska to dobór ubrań: mimo klasycznego "nie mam co na siebie włożyć" panie są w stanie skompletować garderobę w 10 minut. Nam natomiast zajmuje to minut 13.

dq2n8lc

Średnio, dodając do tego inne drobne toaletowe czynności, takie jak np. układanie włosów, panie spędzają w łazience 75 minut dziennie. Sporo. Ale uwaga: nam zajmuje to 81 minut.

Zastanawiające, czemu tak kiepsko wypadamy. Czy przyczyną jest samouwielbienie, które nie pozwala panom oderwać się od lustra, czy może brak wprawy w doprowadzaniu swojego wyglądu do ideału? Odpowiedź przynoszą inne badania przeprowadzone niedawno w Wielkiej Brytanii. Wynika z nich, że mężczyźni przesiadują w łazience, bo... ukrywają się tam przed partnerkami i dziećmi. Uczestnicy badania przyznali, że łazienka jest dla nich azylem - jedynym miejscem w domu, gdzie mogą poczuć się swobodnie. Co dziesiąty badany mężczyzna przyznał, że regularnie ucieka przed wybranką do łazienki, a co trzeci - że tylko w łazience jest w stanie się wyciszyć.

Co robimy za zamkniętymi drzwiami? Dbanie o wygląd to tylko pozory. Brytyjskie badanie wykazało, że zazwyczaj bawimy się tam swoimi telefonami, surfujemy po Internecie, albo słuchamy ulubionych przebojów.

W ten oto sposób łazienka - niczym okopy pod Verdun - stała się ostatnim bastionem i szańcem męskiej swobody. Nie wróży to najlepiej. Czyżby zbliżała się całkowita kapitulacja?

(manonwaves/ac/facet.wp.pl)

dq2n8lc

Podziel się opinią

Share
dq2n8lc
dq2n8lc