Trwa ładowanie...

Są w tym lepsze od nas

Share
Są w tym lepsze od nas
Źródło: 123RF
d4axpk8

Wielu mężczyzn jest przekonanych że "kobieta za kierownicą" to nic dobrego. Że paniom brakuje refleksu i dynamiki jazdy, przez co same się gubią i co gorsza utrudniają poruszanie się innym kierowcom. Okazuje się jednak, że jest coś, w czym panie za kółkiem spokojnie nam dorównują, a nawet - w czym biją nas o głowę. Chodzi o przekleństwa.

Karolina Konieczna, absolwentka psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, w ramach swojej pracy magisterskiej postanowiła sprawdzić kto jest najbardziej agresywny prowadząc samochód. I czy ma to coś wspólnego z płcią. W tym celu przebadała 200 kierowców - kobiet i mężczyzn w wieku od 18 do 68 lat - którzy używają auta codziennie lub prawie codziennie.

Badanie wykazało, że to właśnie panie dzierżą palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o obelgi rzucane pod adresem innych użytkowników dróg. Robią to na kilka różnych sposobów: najpopularniejsza jest głośna "wiązanka" najróżniejszych wyzwisk, na dalszych miejscach znalazło się ciche przezywanie "pod nosem", głośne przeklinanie a także krzyczenie na pozostałych kierowców.

d4axpk8

Co ciekawe - badanie wykazało, że większą agresją za kółkiem charakteryzują się również "kobiecy" panowie. Czyli tacy, którzy posiadają cechy stereotypowo przypisane płci pięknej - wrażliwość, łagodność, czy kokieterię.

Zdaniem młodej badaczki agresja werbalna jest najsilniejszą bronią w arsenale damskich kierowców. Nie przekłada się natomiast na agresję fizyczną. Niemniej panie równie często jak panowie stosują wobec innych kierowców "metody wychowawcze" polegające na celowym zajeżdżaniu drogi, czy ściganiu innego pojazdu.

Studentce SWPS udało się też ustalić kto - biorąc pod uwagę cechy osobowości - jest najagresywniejszy za kółkiem. Okazało się, że najgorzej jest spotkać na swej drodze neurotyka. Osoby neurotyczne bowiem również za kierownicą częściej ulegają negatywnym emocjom i stresowi. Niemal tak samo groźni dla otoczenia są jednak ekstrawertycy.

Na drugim końcu skali drogowej agresji znalazły się natomiast osoby otwarte na nowe doświadczenia i z natury ugodowe. Także te, mające zaufanie do innych, skromne, prostolinijne i skłonne do ustępstw. Jednym słowem - cała zgraja najróżniejszych mięczaków i niedzielnych kierowców", na których zazwyczaj reszta kierowców rzuca gromy.

Tak czy siak - wynik badania pokazał, że określenie "jeździć jak baba" ma też drugie - zupełnie nowe znaczenie. Takie, o którym to my faceci możemy jedynie pomarzyć. I do którego, co gorsza, nie uda nam się nigdy dorównać zachowując się jak typowy macho.

(menonwaves)/PFi, facet.wp.pl

d4axpk8

Podziel się opinią

Share
d4axpk8
d4axpk8