Trwa ładowanie...
24-02-2012 11:43

Samoloty dalekiej przyszłości

Samoloty dalekiej przyszłościŹródło: AFP
djel7i7
djel7i7

Choć inżynierowie w USA, Rosji i Chinach wciąż mają nie lada problemy ze skonstruowaniem i produkcją supernowoczesnych myśliwców piątej generacji, a reszta świata nawet nie marzy o tak zaawansowanych technologicznie maszynach latających, to amerykańskie koncerny już opracowują wstępne koncepcje następców tych samolotów, które na niebie pojawią się za jakieś 20-30 lat.

Jedną z takich koncepcji zaprezentował niedawno koncern Lockheed Martin. Jego myśliwiec o roboczej nazwie F-X (Fighter-Experimental) ma być jeszcze szybszy, w dodatku całkowicie niewykrywalny dla radarów i urządzeń działających w podczerwieni, a nawet dla ludzkiego wzroku. W dodatku maszyna ma posiadać zdolność samonaprawiania. Prawdopodobnie myśliwce szóstej generacji pozbawione będą najsłabszego ogniwa, czyli pilotów, dzięki temu wydłuży się ich zasięg i czas jaki będą mogły spędzić w powietrzu bez lądowania.

Rzecz jasna do osiągnięcia tych celów potrzebne są technologie, o których dziś możemy jedynie pomarzyć - chodzi o nowe rodzaje napędu, uzbrojenia czy materiałów konstrukcyjnych. Mimo to US Air Force już pod koniec 2010 roku wysłała do koncernów lotniczych prośbę o opracowanie wizji koncepcyjnych przyszłych maszyn. Jak dotąd poza koncernem Lockheed Martin podobne projekty przedstawił Boeing i Northrop Grumman.

Skąd takie wyprzedzenie? Wojskowi są przekonani, że planowanie budowy nowych myśliwców z 20 letnim wyprzedzeniem jest konieczne. Myśliwiec F-22 Raptor, który jest obecnie najnowocześniejszym samolotem USA powstawał właśnie przez ostatnie 20 lat. I choć wszedł do służby w 2005 roku nadal sprawia problemy swoim twórcom i wymaga kolejnych poprawek. Druga z amerykańskich maszyn piątej generacji - F-35 Lightning II - wciąż jest w fazie kosztownych testów, a przecież program jej budowy rozpoczął się w 1996 roku. To właśnie F-22 i F-35 mają stanowić trzon floty US Air Force w nadchodzących dekadach.

Tymczasem po drugiej stronie dawnej żelaznej kurtyny Rosjanie testują swój własny myśliwiec piątej generacji - Suchoj T-50 PAK-FA. Ma to być maszyna, która skutecznie da odpór amerykańskim imperialistom. Ostatnio loty testowego egzemplarza myśliwca obserwował sam Władimir Putin.

Czy Putin dostanie nową maszynkę do zabijania? (fot. AFP)

djel7i7

- Nasz myśliwiec będzie nie tylko trzy razy tańszy niż zagraniczne odpowiedniki, ale będzie też od nich lepszy. Będzie przewyższać swojego głównego konkurenta - amerykańskiego F- 22 Raptor, zwrotnością, uzbrojeniem i zasięgiem - stwierdził z zadowoleniem rosyjski premier.

Jak dotąd Rosjanie wydali na swój myśliwiec piątej generacji nieco ponad miliard dolarów. Aby od maszyny testowej przejść do docelowego samolotu z właściwym silnikiem, uzbrojeniem i systemami elektronicznymi potrzebne będzie co najmniej drugie tyle. Jednak co ciekawe - również rosyjski projekt jest efektem długoletniej pracy inżynierów: program jego budowy powstał jeszcze za czasów ZSRR.

Suchoj T-50, F-22 i F-35 to obecnie jedyne na świecie myśliwce piątej generacji. Wszystkie charakteryzują się niemal całkowitą niewykrywalnością dla radarów, wysoką prędkością przelotową, nowoczesną awioniką i uzbrojeniem. Trzecim krajem, który pracuje nad podobną maszyną są Chiny, ale jak na razie nie udało im się dogonić czołówki w tym generacyjnym wyścigu.

LZ/PFi

djel7i7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
djel7i7