Trwa ładowanie...
d21pgmx
Forma

Sebastian Wenta atakuje Szkotów

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sebastian Wenta atakuje Szkotów
(kif)
d21pgmx

Popularny Sebastian Wenta wziął 27 maja udział w prestiżowym turnieju na terenie Szkocji, gdzie główna nagroda opiewała na tysiąc funtów. Aby ją zdobyć, trzeba było pokonać ośmiu gigantów z USA, Irlandii i Wielkiej Brytanii.

Tak ważyły się losy naszego reprezentanta:

Pierwszą konkurencją był rzut 7-kilogramowym młotem. Sebastian wylądował na III miejscu.

d21pgmx

Druga konkurencja polegała na pchnięciu kamieniem (coś w rodzaju pchnięcia kulą) – II miejsce.

Trzecia – rzut ciężarkiem (12,5 kg), tym razem w „konwencji” dyskowej, a więc niezwykle trudnej przy takim obciążeniu (dysk olimpijski waży tylko 2 kilogramy!). Sebastian rzucił na odległość około 28 metrów, co należy uznać za szczyt siły i sprawności, a mimo to zajął dopiero IV miejsce. Jak z tego widać, przeciwnicy wcale nie byli przypadkowi.

Kolejna konkurencja polegała na wypychaniu się z koła za pomocą trzymanej w rękach belki. Sebastian nie miał w tym żadnego doświadczenia, więc zdobycie V miejsca uznaje za miarodajne.

Piąta konkurencja miała wybitnie widowiskowy charakter. Polecamy ją wszystkim, którzy podczas wakacji będą zastanawiać się, co by poćwiczyć, żeby nie stracić formy. Rzecz dotyczy rzutu ciężarkiem w górę, oby jak najwyżej! Próbę wykonuje się trzymając odważnik 25-kilogramowy jednorącz. Trzeba go przerzucić przez zainstalowaną wysoko poprzeczkę zaczynając od zamachu z dołu. Sebastian rzucił na wysokość 5,43 cm. Było wysoko, a jednak te 5 metrów z hakiem zasłużyło sobie tylko na IV miejsce.

d21pgmx

Szósta konkurencja polegała na bieganiu z drągiem (70 kg) o długości 6 metrów, a następnie na rzuceniu go do przodu tak, aby swoją długością upadł jak najdokładniej w okolicy wyznaczonej na ziemnym zegarze godziny 12.00. Dla zwykłego śmiertelnika byłaby to najtrudniejsza konkurencja zarówno pod względem siłowym jak i technicznym, bo wystarczył niewielki przechył – bal spada, nie ma punktów. „Nasz człowiek” nie stracił panowania nad ciężarem i zajął II miejsce ex aequo. Przedostatnia konkurencja to coś, czego na pewno brakuje na polskich zawodach strongmanów – wrestling! Zasada była prosta: przegrani odpadają, reszta walczy. Sebastian wygrał wszystkie walki i dostało mu się I miejsce.

I jeszcze jedno I miejsce na sam koniec. Tym razem należało chwycić bardzo niewygodny płaski kamień o wysokości ponad 1 metra i wadze 185 kg i przejść z nim jak najdalej. Nie było lepszych od Polaka! W rezultacie Sebastian wygrał całe zawody, zdobył główną nagrodę, a na dodatek otrzymał zabytkowy miecz szkocki jako szczególne wyróżnienie dla mistrza. Ponieważ jednak zawody odbywały się w Szkocji, a ich organizatorami byli również Szkoci, więc nasz zawodnik nie nacieszył się nagrodą zbyt długo. Gdyby zwyciężył Szkot, zabrałby miecz do domu, a ponieważ tak się nie stało, trofeum zostało potraktowane jako nagroda przechodnia, która na wszelki wypadek powinna leżeć w szwedzkim sejfie. Ale ogólnie było miło.

2 czerwca odbyły się ponownie zawody, tym razem typowe Highland Games, które mają kilkuwiekową tradycję. Zwycięzcą jest zazwyczaj Szkot, zresztą silnych górali tam nie brakuje. Tym razem nagroda główna wynosiła 850 funtów, co też jest sumą nie do pogardzenia. Sebastian zrobił dobry początek, bo zwyciężył konkurencję pchnięcia kamieniem na odległość. Drugą konkurencją był rzut ciężarkiem w górę i znowu Sebastian uzyskał wynik podobny do poprzedniego, zajmując III miejsce.

d21pgmx

Trzecia konkurencja to rzut młotem szkockim – I miejsce Czwarta – przerzucanie drąga „na godzinę 12”, prostopadle – I miejsce Piąta – rzut ciężarkiem 12,5 kg na odległość, oczywiście metodą taką, jaką rzuca się dyskiem. Sebastian rzucił na odległość 29 metrów, czym zapewnił sobie III miejsce. I znowu w klasyfikacji ogólnej zajął I miejsce.

Po tych występach zagranicznych Sebastian przygotowuje się do mistrzostw Europy, które wyznaczone są na 30 czerwca, a więc w czasie, kiedy wakacyjny „KiF” znajdzie się już na rynku. O tym, jak Sebastian wypadł na tych zawodach, napiszemy więc w numerze wrześniowym. Do końca roku czeka go jeszcze udział w kilku imprezach strongmańskich, między innymi w trzech „highlandach”.

d21pgmx

Podziel się opinią

Share
d21pgmx
d21pgmx