Trwa ładowanie...
19-08-2010 10:55

Seks do... słuchania

Seks do... słuchaniaŹródło: Jupiterimages
djz2o78
djz2o78

Kamasutra, czyli starożytny poradnik sztuki miłosnej, liczy sobie prawie 1,5 tysiąca lat. Przetłumaczono go na większość języków świata, wydawano w najróżniejszych wersjach - kieszonkowych, albumowych, nawet w wersji z rozkładanymi i ruchomymi ilustracjami. Ale po raz pierwszy wydano go w tym roku jako audiobook.

Na pomysł nagrania Kamasutry wpadli Anglicy. Przed mikrofonem przeczytała słynną książkę aktorka Tanya Franks. Jak twierdzi - na początku czuła się nieco skrępowana, ale potem trema przeszła, a pojawiła się ekscytacja. - Najbardziej brakowało mi papierosa "po" - wspomina aktorka.

Nie wiem jak wy, ale my zastanawiamy się po co komu Kamasutra do słuchania. Wydawca twierdzi, że to "doskonałe połączenie starożytności z nowoczesnością". I że nikt nie będzie musiał już czuć się skrępowany, słuchając jej publicznie - na przykład w drodze do pracy. No i najważniejsze - że można używać audio-poradnika w sypialni, nie rozpraszając się zaglądaniem do książki.

Wszystko ładnie i pęknie, ale wydaje nam się, że słuchanie to jednak nie to samo co patrzenie. A większość zawartych w Kamasutrze pozycji jest tak skomplikowana, że trudno je sobie wyobrazić bez jakichkolwiek ilustracji. Pojawia się więc bardzo realne niebezpieczeństwo, że miłosne igraszki w sypialni, zamiast wspólnym miłosnym uniesieniem, zakończymy żałośnie zaplątani we własne i cudze członki, a także w kabelki od przenośnego odtwarzacza mp3.

Niemniej, kto chce może spróbować, zwłaszcza że Kamasutrę Audio w wersji anglojęzycznej można ściągnąć z sieci, a jej zakup kosztuje raptem 8,99 funtów. Teraz pozostaje nam czekać na wersję polską audiobooka i trzymać kciuki, żeby lektorką audiopodręcznika została inna aktorka, niż Krystyna Janda czy Beata Tyszkiewicz.

(menonwaves)

djz2o78
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
djz2o78