Trwa ładowanie...
04-03-2009 09:54

Seks, łyżeczka, kryzys w związku i jeszcze więcej seksu

Seks, łyżeczka, kryzys w związku i jeszcze więcej seksuŹródło: Jupiterimages
d4ahrqd
d4ahrqd

Wasza Pani Redaktor opowiada... * * Moja serdeczna przyjaciółka po wypiciu ze mną dwóch butelek wina, ze łzami w oczach przyznała, że jej mąż uprawia z nią seks wyłącznie w pozycji na łyżeczkę. Płakała także mówiąc mi, że jej mąż ucisza ją, kiedy ona chce krzyczeć z rozkoszy. Zaczęłyśmy się zastanawiać, czy przypadkiem jej mąż nie myśli o niej jako o kobiecie mało atrakcyjnej.

Pozycja na łyżeczkę ma to do siebie, że w przeciwieństwie do innych pozycji nie należy do tych wymagających szczególnych akrobacji. Kochanek w takiej pozycji, nie musi się zbytnio ruszać, może przy tym pieścić piersi partnerki i bawić się jej myszką. To dobra, pozycja dla ludzi którzy dochodzą do zdrowia po uciążliwym zabiegu oraz dla wszystkich przeżywających już jesień swojego życia.

Podstawową wadą pozycji łyżeczkowej jest to, że kochanek nie widzi swojej kobiety. Moja przyjaciółka ma z tym problem, ponieważ, jej mąż uprawiając z nią seks wyłącznie w tej jednej pozycji, w jej przekonaniu, daje jej do zrozumienia, że nie chce na nią patrzeć.

d4ahrqd

(Prywatnie uważam go za drania i egoistę, wyznającego zasadę – zero wysiłku, a i tak się zaspokoi, ale moja prywatna opinia nie ma tutaj nic do rzeczy)

W związku z tym, że jej mąż, nie jest w stanie rzeczowo wyjaśnić swojej dziwnej preferencji, uznałyśmy takie zachowanie za nieakceptowalne. Postanowiłyśmy coś z nim zrobić.

Skoro moja przyjaciółka uznała, że seks ograniczający się do tej pozycji jest symbolem tego, że on jej nie kocha, poradziłam jej, by to co mi powiedziała, przekazała także jemu.

*Wasza Pani Redaktor opowiada... * Udało się. Okazało się, że oboje wraz z mężem mają rozbudowane umiejętności negocjacyjne oraz komunikacyjne i doszli do porozumienia. W trakcie rozmowy oboje przeanalizowali swój związek i wyciągnęli wnioski. Ustalili, co , jak i dlaczego.

d4ahrqd

Życie seksualne moich przyjaciół nie miało w sobie nuty szacunku oraz czułości, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że moja przyjaciółka przestała się czuć bezpiecznie –stąd z kolei brało się jej rozgoryczenie. Moja przyjaciółka nie poddawała się jednak, chciała, aby jej związek przetrwał.

Dziś są szczęśliwym małżeństwem ponieważ, po rozmowie ze mną, asertywnie przedstawiła jemu swoje potrzeby i wymagania. Na początku uznał, ją za zboczoną kobietę, ale gdy systematycznie odmawiała mu seksu złamał się i zmienił podejście do niej.

Dziś moja przyjaciółka uprawią seks w najdziwniejszych pozycjach rodem z Kamasutry. Trochę jej zazdroszczę – właściwie każdego dnia dokonują kolejnego eksperymentu.

Pewnie zastanawiacie się drodzy Panowie czemu opisałam tę historię. Moi mili, czasami warto popatrzeć na siebie krytycznie, nie pozwólcie, aby w wasze pożycie, wkradła się nuda i monotonia. Wszelkie frustracje nie powinny być tłamszone w sobie, ale oceniane w szczerej wspólnej rozmowie.

Powiedzcie proszę jak Wy przeżyliście kryzys w Waszym związku?

Szalona Pani Redaktor

d4ahrqd
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4ahrqd