Trwa ładowanie...
26-01-2009 12:55

Seks po długiej pauzie

Seks po długiej pauzieŹródło: Jupiterimages
d1u5xe4
d1u5xe4

Dla obojga partnerów to może być stres. Zastanawiają się czy to już ten właściwy moment, czy wypadną dobrze i czy wszystko pójdzie jak należy. Ich obawy i emocje towarzyszące decyzji o seksie po dłuższej abstynencji przypominają emocjonalne rozterki przed pierwszym razem.

Tak naprawdę z seksem jest jak z jazdą na rowerze, tego się nie zapomina. Zwłaszcza swoich pierwszych doświadczeń seksualnych, to tkz. zjawisko imrintingu- czyli wdrukowania się do psychiki, w ciało pewnych reakcji, odruchów. Jednak czasem zdarza się tak, że trzeba samego siebie przekonać, przypomnieć swojemu ciału seksualność, aby zdecydować się na ponowne rozpoczęcie życia seksualnego.

Nie warto robić niczego zbyt szybko albo na zasadzie:, „bo wydaje mi się, że partner już tego oczekuje”. To szalenie indywidualna kwestia. Jeśli ktoś czuje, że potrzebuje więcej czasu, to powinien budować więzi z tym partnerem wolniej, w swoim tempie. To tak jakby wasz „pierwszy wspólny raz” był prezentem opakowanym w dziesiątki pudełeczek różnych wielkości. Aby wreszcie nacieszyć się tym prezentem musicie odpakowywać kolejne pudełeczka, to wzmaga ciekawość a i nagroda cieszy mocniej, bo jest wyczekiwana.

Ten czas, który poprzedzi wspólny seks to także powinien być dialog z własnym ciałem. Być może nasze ciało nie wygląda tak zachwycająco jak dwadzieścia lat temu, dawno nikomu nie okazywaliśmy swojej nagości. Pojawiają się pytania o wygląd, o mankamenty urody. Seks to nie jest oglądanie a współżycie dwóch ciał. I jeśli partnerzy czują się w nim dobrze to działa to jak najmocniejszy afrodyzjak. Własne akceptacja siebie i balans są zachwycające, kompleksy zaś zniechęcają.

d1u5xe4

Kobiecy orgazm nie jest uwarunkowany genetycznie. Ciało kobiety uczy się go przez całe życie. Gdy w jej życiu już dawno nie było seksu i mężczyzny, warto przypomnieć swojemu ciału o zmysłach. Wieczór z gorącą, aromatyczną kąpielą, potem wcieranie w skórę balsamu, bez pośpiechu, bez myślenia o problemach w pracy. Po prostu okazanie samej sobie akceptacji i czułości. Także masturbacja jest drogą do przypomnieniu sobie jak to jest być pieszczoną, jak to jest, gdy wzmaga się podniecenie, co się dzieje w ciele, gdy pobudzane są piersi, łechtaczka, pochwa. Przypomnieć sobie swoje fantazje, a może odkryć jakieś nowe. Nie warto przed tym uciekać. Jeśli kobieta sama nie wie jak lubić być dotykana, to, kto ma wiedzieć, kto jej to powie? Ta wiedza jest w niej.

Mężczyzna, który dość długo nie maił kobiety, może w fazie całowania się i wstępnego pieszczenia bardzo szybko osiągnąć wzwód i wytrysk. I niektórzy panowie się tego obawiają a gdy coś takiego ma miejsce tłumaczą. Tym paniom, które to rozumieją nie trzeba jakoś specjalnie tego wyjaśniać. Tym zaś, które nie wiedzą, co z tym fantem zrobić, wyjaśniam, że nic. To jest dla kobiety komplement, że działa tak intensywnie na wyobraźnię i zmysły mężczyzny. To, że on tak wcześnie „doszedł” zanim zabawa się zaczęła, nie oznacza, że już po wieczorze. Teraz może być czas, gdy zajmie się nią. Gdy za jakiś czas on poczuje, że podniecenie znowu w nim wzbiera, z pewnością będzie pierwszą osoba, która się o tym dowie.

Jest to pierwszy raz po dłuższej abstynencji i pierwszy raz z nowym partnerem. Więc po pierwsze, nie warto się nastawiać na niewiadomo, jakie odloty. Boje oboje są zestresowani, mają swoje obawy. Oboje uczą się namiętności w tej relacji. Żadne wcześniejsze doświadczenia nie dadzą się przełożyć na nowy związek w 100 %. Nowa relacja to nowy rodzaj doznać i emocji. Poza tym czas, kiedy w życiu partnerów nie było seksu, sprawił, że muszą swoim ciałom to i owo przypomnieć. Dlatego nie należy oczekiwać zbyt wiele, po prostu cieszyć się tą sytuacją, dawać partnerowi tyle ile się w danej chwili w sobie ma i brać tyle ile on daje.

Myślę, że bez względu na to czy to ona czy też on, dawano nie uprawiali seksu, to rozmowa o tym przed wspólną nocą jest czymś nieocenionym. To nie jest wstyd przyznać się do tego, że dość długo nikogo nie było. To nie znaczy nic, ani że jesteśmy gorsi, czy nikt nas nie chciał. Tak się po prostu ułożyło. Taki stan rzeczy ma miejsce i nie ma innej drogi, a tylko go zaakceptować. To nie wartościuje człowieka, pokazuje tylko pewien wycinek jego emocjonalnego i seksualnego życia. O czym ma być taka rozmowa?

d1u5xe4

Przede wszystkim o swoim punkcie widzenia na tę sprawę, o oczekiwaniach i obawach, o tym, czego oczekuje się po sobie, po partnerze i po tym wspólnym pierwszym seksie, jak powinna być ta noc. Seks to przekraczanie bardzo intymnej granicy w związku, oddanie się i otworzenie na partnera. Dlatego mamy prawo mieć swoje obawy, ale i oczekiwania, bowiem mamy przed nią- nim obnażyć nie tylko swoje ciało, ale i uczucia, a także duszę. A do tego dochodzą różne doświadczenia z przeszłości. Nastolatki obawiają się tylko tego, co będzie po pierwszym razie ( nie mają żadnego punktu odniesieni, seks to dla nich terra incognito), my dorośli boimy się tego co z nami będzie „po” ale i czy nie będzie powtórki z przeszłości. A w wielu przypadkach, ta przeszłość jest zbyt bolesna byśmy mogli sobie pozwolić znowu na to samo.

Czy jest na to jakaś jedna złota rad? Tu nie ma mądrych, i ostrożność i ryzykanctwo, i wzbranianie się i rzucenie w wir miłości, oba stany mogą zaprowadzić zarówno do szczęścia i prawdziwej miłości jak i ku rozczarowaniu. Ale zamknięcie się w wieży samotności i uprzedzeń, to karanie swojego ciała, duszy, serca i umysłu za to co naturalne, za potrzebę kochania drugiego człowieka i wyrażania tego w swojej seksualności.

d1u5xe4
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1u5xe4