Seks? Tylko po alkoholu
Dla nieśmiałych i niepewnych siebie osób alkohol często jest nieodzownym elementem prowadzenia życia towarzyskiego.
Bez niego nie potrafią się wyluzować, a i rozmowa nie za bardzo się klei, mimo że z dykcją na trzeźwo nie ma zazwyczaj żadnych problemów, czego nie można powiedzieć o bełkocie stanu "po użyciu". Alkohol to również katalizator szybszego inicjowania kontaktów seksualnych - i choć w większych ilościach sprawia, że to połączenie może skończyć się katastrofą erekcyjną i kacem moralnym, w umiarkowanych pozwala na zwiększenie erotycznych radości. Ale czy dlatego trzeba zawsze pić przed seksem? No cóż, niektóre kobiety tak mają.
[
]( #opinions )
Badania seksualnych gustów kobiet dały zaskakująco nietrzeźwe rezultaty: kobiety przed seksem piją na potęgę! Jedna na sześć przyznaje, że zawsze musi wypić coś "dla kurażu", zanim pójdzie do łóżka - i nie chodzi o nowo poznaną osobę, albo "pierwszy raz" w związku, ale o seks z mężem czy stałym partnerem!
Połowa kobiet twierdzi, że woli napić się przed, ponieważ łatwiej przychodzi im stać się prawdziwymi "demonami seksu", nie myśleć o swoich uprzedzeniach czy kompleksach, ale o przyjemności. 75 % badanych przyznaje, że alkohol działa trochę jak afrodyzjak, ponieważ ich libido po kilku kieliszkach wina szybuje w górę i chętniej zrzucają z siebie ciuszki.
Skoro alkohol jest tak nieodzownym środkiem przy "codziennym" seksie, nie powinno dziwić, że w ponad połowie przypadków seksu z nowo poznaną osobą obecne były procenty. W większości takich przypadków kobiety przyznały się, że następnego dnia nie pamiętały, jak nazywa się facet, z którym spędziły upojną noc. I śmieszno, i straszno.
Kobiety tłumaczą się, że alkohol jest naturalnym towarzyszem romantycznych i pikantnych randek, więc z góry zakładają, że podczas łóżkowego finału spotkania będą mniej lub bardziej "wcięte".
Prowadząca badania Kathryn Lakeland podsumowuje: "Z jednej strony kobiety tłumaczą, że piją przed seksem, ponieważ alkohol to naturalna część randki, ale z drugiej strony spory procent w ogóle nie przystałby na łóżkowy finał bez kilku głębszych na odwagę".
[
]( #opinions )
I dochodzi do wniosków, które naszym zdaniem widać gołym okiem: "Fakt, że alkohol jest integralną częścią miłosnego życia kobiet, świadczy o tym, że jak mogą, starają się podnieść swoją samoocenę i pewność siebie w piernatach alkowy".
Czy one już tak mają? I chciałyby, i boją się?
KP/PFi