Trwa ładowanie...
03-04-2012 13:22

Seks z ladacznicą, ale dziecko z Madonną!

Share
Seks z ladacznicą, ale dziecko z Madonną!Źródło: Fotochannels.com
d2nb2hm

26-letni Jarek chwali się ostatnią wizytą w agencji towarzyskiej. Wyraźnie rozentuzjazmowany opisuje ze szczegółami sposób, w jaki obchodził się z wynajętą dziewczyną. Za chwilę dodaje jednak, że takie rzeczy robi tylko prostytutkom.

- Możesz z nimi robić co chcesz. Ona klęka przed tobą. Każesz jej... Normalnej dziewczynie nigdy tego nie zrobiłem - mówi nieco speszony, wyczuwając dezaprobatę. Nie potrafi też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie można uprawiać ostrego seksu z "normalną" dziewczyną - "nie wolno i już".

Nieco inny problem ma Bartosz (ma 23 lata, od 2 lat w stałym związku), który niedawno dowiedział się, że... jego dziewczyna się masturbuje. Dotąd uważał ją za porządną, "taką, z którą można mieć dziecko", teraz nie jest już tego taki pewien. Przyznaje, że zrobił awanturę i nie może wyzbyć się myśli, że w trakcie ona fantazjuje na temat kogoś innego. Zapytany, czy również się masturbuje, dopowiada: - Facet to facet, a kobieta, to kobieta.

d2nb2hm

Podobnych, choć skrzętnie skrywanych, historii jest zapewne więcej. Zdaniem seksuologów, mają one związek z naszymi uwarunkowaniami kulturowymi. I nie chodzi bynajmniej tylko o religię i związane z nią nakazy moralne oraz - w wydaniu niektórych wierzących - demonizowanie tak ważnej sfery życia, jaką jest seks.

Od dziecka uczeni jesteśmy tego, że dziewczynki są: delikatne, wrażliwe, czyste i dobre. W okresie dorastania wmawia nam się, że to facetom bardziej zależy na seksie, a dziewczętom jedynie na uczuciach. Kiedy zatem dochodzi do pierwszych zbliżeń, odgrywamy wyuczone role: królewny, rycerza (opiekuna), macho lub dziwki. Z czasem może okazać się, że w łóżku chcemy być kimś innym lub... z kimś innym.

Młodzi mężczyźni boją się urazić swoje partnerki prośbami o seks oralny, analny, a czasem nawet o zapalenie światła. Kobiety natomiast nie przyznają się do swoich pragnień, by nie zostać posądzonymi o nimfomanię. Raz przylepiona łatka "bycia łatwą" może dosłownie zrujnować życie - szczególnie jeśli mieszka się w małej miejscowości.

Niestety, ukrywanie swoich potrzeb seksualnych prowadzi do frustracji, które nawarstwiając się przez lata, przeradzają się w zaburzenia niszczące nasze życie erotyczne i uczuciowe.

d2nb2hm

Wyznania Jarka i Bartosza specjaliści mogliby - oczywiście dopiero po wnikliwej analizie przypadków - określić jako Zespół Madonny i ladacznicy.

Zespół ten (opisany już w 1978 roku przez psychoanalityka Renshawa) jest zaburzeniem seksualnym polegającym na współistnieniu w mentalności mężczyzny dwóch modeli kobiety. "Madonna" jest kobietą wierną, cnotliwą, dobrą - w oczach mężczyzny jest to idealna kandydatka na żonę i matkę. "Ladacznica" jest natomiast uwodzicielką, oddaje się rozpuście, lubi seks, nie dba o swoją reputację - mężczyzna nie chce się z nią wiązać, może się jej wręcz obawiać, ale niewątpliwie jej pragnie.

Jakie jest więc zdziwienie, gdy kobieta z krwi i kości okazuje się być jednocześnie Madonną i ladacznicą. Dla wielu mężów i kochanków jest to nie do zniesienia. Seksuolodzy, doszukując się przyczyn występowania tego zjawiska, wskazują na dużą nieufność mężczyzn wobec kobiet oraz na podwójną moralność, która być może jest owocem wpojenia zbyt surowego podejścia do seksualności, a także na coraz częściej występujące lęki kastracyjne.

Może wolimy wiązać się z "Madonnami-dziewicami", dlatego że tak bardzo boimy się zdrady oraz czujemy się pewniej w łóżku, jeśli wiemy, że partnerka nie ma zbyt dużego doświadczenia? I, być może, udajemy brak uczuciowego zaangażowania, godząc się na seks bez zobowiązań, bo wolimy zachować twarz, gdy za tydzień nasza kochanka prześpi się z kimś innym?

(Puch/PFi)

d2nb2hm
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2nb2hm
d2nb2hm