Trwa ładowanie...
09-03-2009 09:48

Skąd się biorą kłaki w pępku?

Skąd się biorą kłaki w pępku?Źródło: Jupiterimages
djel7i7
djel7i7

Męskim okiem * *Kobietom pytanie zadane w tytule może się wydać zupełnie abstrakcyjne. Jednak bardzo wielu facetów zastanawia się niemal każdego dnia: skąd u licha ten kłaczek się bierze. Bo przecież znajdujemy go niezależnie od pory roku, warunków atmosferycznych, ani ubrania, które mamy akurat na sobie.

Tajemnicę pępkowego kłaczka postanowił definitywnie wyjaśnić austriacki chemik Georg Steinhauser. Jego zdaniem istnieje pewien szczególny typ męskiego owłosienia, który powoduje, że w pępku zbierają się drobinki materiałów. Struktura włosa tego konkretnie typu jest łuskowata, przez co sprzyja ścieraniu się włókien z ubrania. Drobne początkowo kłaczki zbierają się najpierw wokół włosa, a później zbijają się w większe skupiska i przemieszczają w kierunku pępka. Przemieszczanie to ułatwia specyficzny układ owłosienia w tym miejscu, który przypomina koncentryczne kręgi.

Aby dojść do takich wniosków naukowiec zbadał najpierw zawartość własnego pępka (znalazł tam dokładnie 503 obiekty), a następnie zawartość pępków swoich przyjaciół i członków rodziny. Steinhauser doszedł do wniosku, że jedynym sposobem na to, by pępkowe kłaczki nie lęgły się w pępku, jest… wydepilowanie brzucha. W ograniczeniu powstawania kłopotliwego kłębuszka może również pomóc noszenie starych, wytartych już ubrań. Podobno skutecznie pomaga w tym również piercing.

*Męskim okiem * Co ciekawe – kwestie związane z pępkowym kłaczkiem badali już wcześniej Australijczycy. Zespół naukowców z drugiej półkuli przebadał 5 tysięcy próbek pochodzących z różnych pępków. Okazało się, że tworzą się one zazwyczaj u mężczyzn w średnim wieku z lekką nadwagą. Australijczycy wyjaśnili również, dlaczego kłaczek z pępka zazwyczaj jest niebieski. Otóż taki właśnie kolor nadają mu włókna pochodzące z powszechnie noszonych i popularnych dżinsów.

djel7i7

I tak oto kolejna z największych tajemnic współczesnego świata została wyjaśniona. Z jednej strony cieszy nas to, gdyż codzienne wydłubywanie kłębuszka z pępka potrafi być naprawdę irytujące. Z drugiej jednak – smutnym jest fakt, że fenomen powstawania tego kłaczka został odarty z tajemnicy. Bo trzeba przyznać, że dotychczas był to naprawdę niezły temat do wielogodzinnych rozmów i wspólnych rozważań. Zwłaszcza w długie zimowe wieczory.

(eMPi, Kabron)

djel7i7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
djel7i7