"Składkowe" ukraińskie drony

Od kilku lat drony stają się coraz ważniejszym elementem wyposażenia każdej armii, a ich rola rośnie. Bezzałogowe obiekty latające przede wszystkim przejmują część działań zwiadowczych i szpiegowskich, do tej pory wykonywanych przez lotnictwo lub oddziały zwiadowcze (na lądzie). Możliwości dronów doceniła również Ukraina. W związku z kryzysową sytuacją, jaka panuje w tym kraju, ich zakup ma być sfinansowany z ogólnonarodowej... składki.

Położenie ukraińskiej armii od wielu miesięcy nie wygląda najlepiej, a nawet staje się coraz bardziej rozpaczliwe. Przestarzały sprzęt, niskie morale, chaos w obszarze dowodzenia, a przede wszystkim znaczny deficyt finansowania to tylko niektóre z problemów. Nie oznacza to jednak, że Ukraińcy nie podejmują działań mających na celu zmodernizowania swojego wojska i wyjścia na prostą. Jednym z nich jest ogólnonarodowa składka na zakup dronów prowadzona przez jeden z portali internetowych.

Przedmiotem "zrzuty" jest "pierwszy społeczny system bezzałogowy", którego głównym elementem ma być dron PD-1 ("People's Drone"). To maszyna o trzymetrowej rozpiętości skrzydeł, która może przenosić ładunek o maksymalnej masie siedmiu kilogramów. Autonomiczność lotu wynosi około pięciu godzin. Dron może zarówno transmitować obraz lotu "na żywo", jak i nagrywać go celem późniejszego odtworzenia.

Najważniejszą zaletą ukraińskiego drona ma być system automatycznego powrotu do bazy w przypadku awarii GPS, utraty sygnału lub jego zakłócenia (jamming). "Nie stanowi tajemnicy, że siły wroga są wyposażone w systemy zakłócania i przerywania sygnału, co ma na celu przejęcie kontroli nad naszymi dronami" - czytamy w opisie projektu - "Dlatego zaprojektowaliśmy rozwiązanie, które pozwoli naszemu systemowi bezzałogowemu kontynuować w pełni autonomiczny lot i samodzielnie powrócić do bazy. Ryzyko utraty drona jest dzięki temu znacznie niższe".

Na dzień dzisiejszy zebrano już 85 procent potrzebnych funduszy ( około 650 tysięcy hrywien, t. j. 31 tysięcy dolarów), a projekt wsparło 379 osób. Na marginesie dodajmy, że taki system finansowania zakupów wojskowych nie jest niczym nowym (nowa jest jedynie jego internetowa formuła) - podobne inicjatywy miały miejsce m. in. w międzywojennej Polsce. Przypomnijmy, że w 1936 roku prezydent RP Ignacy Mościcki utworzył specjalny Fundusz Obrony Narodowej, którego celem było właśnie zebranie funduszy na dozbrojenie polskiej armii.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!