Trwa ładowanie...

Sowieckie lokomotywy były najlepsze na świecie?

Share
Sowieckie lokomotywy były najlepsze na świecie?
Źródło: PD
d49yhxt

Kto choć raz miał okazję podróżować rosyjskimi kolejami (RŻD - rossijskie żeleznyje dorogi), ten wie, że komfort jazdy tamtejszymi pociągami jest nieporównywalny z komfortem jazdy naszego państwowego przewoźnika.

Dalekobieżne pociągi RŻD są szybsze, bezpieczniejsze (bilety są imienne, na "pokład" można wejść za okazaniem dowodu tożsamości, a więc w pociągu nie ma miejsca dla przypadkowych podróżnych, a w każdym wagonie znajduje się _ prowadnik_ - kierownik, który troszczy się o czystość, spokój i komfort jazdy), wygodniejsze (mamy do wyboru kilka klas wagonów: od miejsc siedzących, podobnych do tych, jakie są w samolocie, przez wspólne wagony z miejscami do leżenia - plackarta, wagony z przedziałami do siedzenia, oraz wagony sypialne), bardziej komfortowe (w każdym pociągu, za 25 rubli - ok 2,80 zł. - można kupić herbatę, podawaną w gustownych szklankach, nie w styropianowych kubeczkach, a do dyspozycji pasażerów jest darmowy wrzątek) i przede wszystkim punktualne (już 5 minut spóźnienia wywołuje u podróżnych irytację).

Nie ma się zatem co dziwić, że Rosjanie traktują swoje koleje, jak skarb narodowy i są one dla nich powodem do dumy. Wynika to także z powszechności tego środka transportu - przy tak dużym państwie kolej niejednokrotnie pozostaje jedynym szybkim środkiem łączącym ze sobą odległe obwody i gubernie. Wagę kolei rozumiano już w czasach carskich, ale prawdziwy rozkwit zawdzięczają one... władzy radzieckiej. Pociągi doceniał zarówno Lenin, Trocki (w czasach wojny domowej, gdy był ludowym komisarzem obrony, jego legendarny pociąg pancerny nie tylko służył mu za sztab, ale także pozwalał w szybki i bezpieczny sposób przemieszczać się między odległymi frontami, a wyposażenie pozwalało utrzymywać ciągłą łączność z centralą), jak i Stalin i jego ludowi komisarze. Znamiennym niech będzie przykład stalinowskiego, ludowego komisarza przemysłu ciężkiego, odpowiedzialnego za sowieckie kolejnictwo, Łazara Kaganowicza, który w 1941 roku, podczas oblężenia Moskwy przez Wehrmacht, w trzy tygodnie (sic!) zdołał przetransportować
ponad 100 000 żołnierzy, wraz z ciężkim sprzętem wojskowym, z Dalekiego Wschodu pod samą stolicę, po jednej nitce torów, co faktycznie uratowało Moskwę, przed zajęciem przez Niemców. Pokonanie ponad 9000 kilometrów w trzy tygodnie było wyczynem karkołomnym, szczególnie jak na tamte czasy i nie dałoby się tego zrobić bez odpowiednich lokomotyw. To właśnie superszybkie _ lokomotiwy_ były swoista perłą w koronie sowieckiego kolejnictwa. Dziś przedstawiamy najlepsze z nich!

d49yhxt

(fot. PD)

Chociaż parowóz U-127 powstał jeszcze za czasów carskich w petersburskich Zakładach Putiłowskich na zlecenie Kolei Taszkienckiej, piszemy o nim, ponieważ szczyt jego służby przypadał na wczesne lata władzy sowieckiej. Podczas wojny domowej pracował w okolicach południowego Uralu, gdzie został uszkodzony.

Po remoncie w Moskwie został oddany do użytku władz centralnych. Swoją sławę zawdzięcza nie tylko licznym ważnym zadaniom bojowym, do których został wykorzystany, ale przede wszystkim temu, że jego starszym maszynistą został sam Władimir Lenin. Na boku maszyny zawisł sztandar z legendarnym dziś hasłem: "Bezpartyjni wraz z komunistami: Naprzód ku świetlanej przyszłości". Parowóz zakończył swoją służbę w roku 1937. W latach swojej świetności mógł osiągać maksymalną prędkość 105 km/h przy wadze 72 ton.

S - 245 (S 68)

Kolejna lokomotywa, którą władza sowiecka zawdzięcza jeszcze carskim konstruktorom. Wyprodukowany w 1913 roku, jako jeden z pierwszych parowozów na świecie przekroczył niebotyczną wówczas prędkość 125 km/h!

d49yhxt

(fot. PD)

Klasyczna maszyna o napędzie typu 1-3-1 (jedna para małych kół z przodu, trzy duże osie napędowe w środku, jedna para kół z tyłu - jak zauważył jeden z naszych użytkowników: napędzane są te 3 osie gdzie są duże koła, stąd te połączenia kół, aby tłok wprawiał je w ruch jednocześnie). Kursował niemal po wszystkich trasach kolejowych Rosji.

W 1918 roku znalazł się w rękach bolszewików. W marcu tego roku, to właśnie pociąg ciągnięty przez S-245 przywiózł do Moskwy z Piotrogrodu Lenina wraz z innymi ludowymi komisarzami, co uważa się za symboliczną datę przeniesienia stolicy. Pozostawał w służbie czynnej do 1960 roku. Następnie przeniesiony do muzeum w Leningradzie (dziś Sankt Petersburgu). Jego młodszy brat S-255 nie miał tyle szczęścia i pod koniec lat 70. został przerobiony na żyletki.

(fot. PD)

d49yhxt

Seria parowozów wzmocnionych o napędzie 1-3-1, potocznie nazywana suszkami od nazwiska pierwszego konstruktora K. Suszkina. Produkowana w latach 1924-1951. Najbardziej popularne lokomotywy w pierwszych latach ZSRR. Służące zarówno do przewozów pasażerskich, jak i towarowych. Średnia maksymalna prędkość 115 km/h. Najbardziej znane modele, niejednokrotnie do dziś jeżdżące w pociągach retro to: Su 251-86, Su 251-32 i Su 250-30.

Seria IS

Konkretnie modele serii IS-20... i IS-21... Szczyt sowieckiej techniki parowozowej lat 30. Swoją enigmatyczną nazwę IS, zawdzięcza inicjałom samego Wodza (Iosif Stalin). Lokomotywy spod znaku IS produkowane były w latach 1932-1942. Pierwszy model 20-1 stanął na szynach w 1932 roku i od razu został wykorzystany przez propagandę, jako widome świadectwo sukcesu industrializacji - swoją pierwszą jazdę odbył 7 listopada, w dzień piętnastej rocznicy wybuchu rewolucji październikowej.

Pierwsze modele serii dysponowały imponującą wówczas mocą 2500 koni mechanicznych, co pozwalało uzyskać im niebagatelną prędkość 115 km/h i siłę pociągową 15000 kg/s. Jednak prawdziwą propagandową perłą w serii IS był model IS-20-16.

d49yhxt

(fot. PD)

Wspaniała maszyna o futurystycznym, aerodynamicznym kształcie, nad którym pracowano w Moskiewskim Instytucie Lotniczym, stanęła na torach w złowieszczym roku 1937, w czasie największych represji politycznych. Dzięki opływowemu kształtowi i napędzie kołowym 2-3-2, udało się zwiększyć moc parowozu do 2750 koni mechanicznych i uzyskać prędkość 155 km/h! Cud sowieckiej techniki został wystawiony na Wystawie Paryskiej w 1937 roku, gdzie zdobył nagrodę Grand Prix, lepsza od niego okazała się tylko... polska konstrukcja Pm-36 (naszym przedwojennym produkcjom poświęcimy osobny artykuł).

(fot. PD)

d49yhxt

Równolegle do konstrukcji pasażerskich spod znaku IS sowieccy inżynierowie pracowali nad superwydajnymi maszynami towarowymi. Efektem ich prac były parowozy serii FD (Feliks Dzierżyński - kolejny polski akcent). W 1931 roku w Lugańsku rozpoczęto produkcję lokomotyw towarowych typu FD 1-5-1. Były to najbardziej wydajne parowozy w Europie oddane do produkcji masowej. Miały moc 2600 koni mechanicznych, a w późniejszym okresie nawet 2900.

FD popularnie nazywany był Fiedią i Feliksem. I to właśnie maszyny tego typu pomogły wspomnianemu ludowemu komisarzowi Kaganowiczowi przetransportować armię pod Moskwę. FD zapisał się także na niechlubnych kartach historii. Były to też lokomotywy, które ciągnęły wagony z więźniami wiezionymi do łagrów. Dla części "pasażerów", już same pociągi stawały się jeżdżącymi trumnami. Więźniowie umierali w przepełnionych wagonach z wycieńczenia, pragnienia i głodu, zanim udało im się dotrzeć do celu podróży. W tym przypadku nazwa Feliks Dzierżyński (od imienia założyciela sowieckich organów bezpieczeństwa) nabrała jeszcze bardziej złowrogiego znaczenia...

pfi/ijuh

d49yhxt

Podziel się opinią

Share
d49yhxt
d49yhxt