Trwa ładowanie...
d3nf1n1
Ciekawostki

Sporządzono mapę… kobiecego orgazmu!

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sporządzono mapę… kobiecego orgazmu!
(Thinkstockphotos)
d3nf1n1

Naukowcom z Uniwersytetu w Zurychu udało się umiejscowić orgazm w mózgu kobiety – zbadano które obszary centralnej części układu nerwowego pań aktywują się pod wpływem różnych form stymulacji seksualnej. Co ciekawe, niektóre wyniki zaskakują – np. nowiną, że pobudzanie sutków może dać takie same efekty, jak stymulacja waginy…

Zanim jednak przejdziemy do kwestii kluczowych, jakimi są tu orgazmy, wcześniej należy zrozumieć czym jest tzw. kora czuciowa. Otóż jest to niewielki wycinek mózgu, zlokalizowany w przedniej części płata ciemieniowego (wąski pasek przebiegający na wysokości w przekroju poprzecznym mózgu), który skupia w sobie ośrodki czuciowe, zbierające impulsy z receptorów zlokalizowanych na całym ciele człowieka. Innymi słowy, pobudzanie jakiejkolwiek części ciała – nogi, ręki, ust, języka, etc. – wszystko to wywołuje aktywność w odpowiedniej sekcji właśnie kory czuciowej.

W obrazowaniu metodą rezonansu magnetycznego aktywność ta objawia się rozświetleniem danego fragmentu mózgu. Wiedzę o strukturze i sposobie działania kory czołowej zawdzięczamy kanadyjskiemu chirurgowi Wilderowi Penfieldowi, który zbadał jej działanie na początku lat 50’ XX wieku. Wtedy też, uczony stworzył diagram ilustrujący połączenia danych partii mózgu z kończynami i organami ciała. Problem w tym, że eksperymenty Panfielda obejmowały jedynie mężczyzn, dlatego podczas gdy męski orgazm błyskający w korze czuciowej mózgu uchwycony na zdjęciu został już dziesięciolecia temu, o lokalizacji kobiecego można było tylko snuć przypuszczenia.

d3nf1n1

To jednak się zmieniło za sprawą badaczy z Uniwersytetu w Zurychu, którzy zaprosili do badań 11 ochotniczek. Panie poproszono o stymulację łechtaczki oraz pochwy, by przy udziale rezonansu odkryć, że orgazm „pochwowy” faktycznie różni się od „łechtaczkowego”. Kobiety już od dawna twierdziły, że to zupełnie dwa różne doznania, jednak naukowcy traktowali te zapewnienia z rezerwą, twierdząc na przykład, że orgazm pochwowy to także pochodna łechtaczkowego, ponieważ łechtaczka jest mimowolnie pobudzana w trakcie stosunku. A jednak rezonans wskazał, że istnienie każdej z tych dwóch form przyjemności objawia się w różnych miejscach kory czuciowej – to przełom, twierdzą specjaliści.

Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek!

Okazało się bowiem, że niektóre kobiety mogą szczytować przy stymulacji sutków, podaje „MSN Health”… Co więcej, ta forma odczuwania rozkoszy, umiejscowiona jest w mózgu dokładnie w tym samym miejscu, co orgazmy pochwowe. To tłumaczy fakt, dlaczego sutki są tak silną sferą erogenną. Z kolei na łamach „New Scientist” szef badania, Barry Komisaruk, wyznaje: „Kiedy mówię kolegom po fachu o naszych odkryciach, reagują słowami ‘Wow, to niezwykłe!’, jednak kiedy to samo mówię swoim koleżankom one reagują najczęściej w stylu ‘Doprawdy, no co ty nie powiesz?’”

Bo w istocie badania Komisaruka potwierdziły jedynie to, o czym spora grupa kobiet przebąkiwała już od dawna, ale nie miały dowodów, by potwierdzić swoje spostrzeżenia. Niemniej jednak, może to być ważny krok w toku niesienia pomocy kobietom, których wrażliwość seksualna jest osłabiona np. na skutek chorób, jak cukrzyca. Okazuje się bowiem, że one także mogą przeżywać orgazmy, wystarczy wiedzieć, jak się do tego zabrać i którą część ciała pobudzać, jako „zamiennik” waginy. Natomiast dla panów niech to będzie nauką – w trakcie gry wstępnej, w szczególności warto skupić się na piersiach…

MW\DrP

d3nf1n1

Podziel się opinią

Share
d3nf1n1
d3nf1n1