Trwa ładowanie...
29-01-2014 14:20

Supernarkotyk zabija w USA

Supernarkotyk zabija w USAŹródło: AFP
d1audmh
d1audmh

Działa podobnie jak morfina, ale jest od niej nawet 100 razy silniejszy. Sprawia, że świat zewnętrzny znika, a w jego miejsce pojawia się słodka błogość i sen - czasami jest to sen na zawsze. Nowy narkotyk sieje spustoszenie w USA. Czy mamy się czego obawiać, biorąc pod uwagę, że znajduje się w apteczce każdego anestezjologa?

Tylko w ubiegłym tygodniu w Pensylwanii odnotowano 22 zgony z powodu zażycia tajemniczej substancji. Wiele wskazuje na to, że to dopiero początek, bo narkotyki znaleziono w torebkach po popularnym (także w Polsce) leku na grypę, a także w opakowaniach znanej marki napojów niskoalkoholowych - najwyraźniej dilerzy przygotowywali dystrybucję na masową skalę pod bezpieczną i neutralną przykrywką.

Po ekspertyzach okazało się, że zamiast deklarowanej zawartości zamiast lekarstw i drinków w pojemnikach znajduje się w śmiercionośna mieszanka heroiny z fentanylem, który miał wzmacniać działanie, już i tak zabójczo silnej, królowej opiatów. Fentanyl to syntetyczny środek przeciwbólowy i popularny środek anestezjologiczny - szacuje się, że wykorzystuje się go aż w 70 procentach operacji w USA, do których potrzebna jest narkoza. Syntetyk powoduje zwiększone wydzielanie serotoniny - hormonu nazywanego często "hormonem szczęścia".

W niewielkich dawkach fentanyl działa znieczulająco, nasennie i antylękowo - stąd znajduje się na wyposażeniu amerykańskiej armii, a żołnierze mają prawo zastosować środek (w formie specjalnych lizaków) podczas ratowania i transportu rannych. W większych dawkach jest stosowany głównie przez anestezjologów podczas operacji, a także jako środek przeciwbólowy na oddziałach intensywnej terapii (skutecznie odcina pacjenta od bodźców zewnętrznych). Przekroczenie bezpiecznej dawki skutkuje śmiercią przez uduszenie.

d1audmh

Amerykańskim stróżom prawa zależy przede wszystkim na ustaleniu źródła śmiercionośnej mieszanki heroiny i fentanylu. Na oddziałach lokalnych szpitali oraz firm farmaceutycznych i dystrybutorów mających dostęp do specyfiku wprowadzono obostrzony monitoring - sprawdza się, czy fentanyl nie jest przypadkiem wyprowadzany na zewnątrz. Wiele wskazuje na to, że narkotyk, który zabił w ostatnim czasie ponad 20 osób, nie był jednak oryginalnym farmaceutykiem, a pochodził z amatorskiego laboratorium domorosłego chemika - policjanci zauważają, że "przepis" na fentanyl można znaleźć w internecie.

Więcej na ten temat będzie zapewne wiadomo dopiero po ujęciu choćby jednego dilera handlującego "nową jakością" śmierci. Dopóki pozostają na wolności, można spodziewać się nowych zgonów: "To tak jakby grasował tu zabójca" - stwierdził detektyw Tony Marcocci, który zajmuje się sprawą.

d1audmh
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1audmh