"Sztuka rozwodu". Tak mężczyźni zaczynają nowe życie

Russell Crowe organizuje aukcję, na której sprzeda swoje pamiątki z planu i część kolekcji sztuki, wiążąc ją bezpośrednio ze swoim, trwającym od kilku lat, rozwodem. Nie chodzi jednak o podział majątku ani pieniądze na alimenty. Aktor robi porządki w życiu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Majątek aktora szacowany jest na 50 mln dolarów
Majątek aktora szacowany jest na 50 mln dolarów (East News)
WP

Aukcja jest nie lada gratką dla każdego miłośnika bezużytecznych gadżetów. Do kupienia za jakieś 20-30 tys. dolarów będzie na przykład kirys zbroi, w której Crowe grał Maximusa w "Gladiatorze". Miłośnicy wiosennej jazdy z opuszczonym dachem mogą połaszczyć się na działającą kopię rzymskiego rydwanu za 5-10 tys. dolarów, choć żeby dobrze wyglądała na Instagramie, trzeba by było dokupić do niej oba sztuczne konie, z których każdy może kosztować nawet do 4 tys.

Być może nawet 140 tys. dolarów osiągną skrzypce z ok. 1890 roku, na których jako kpt. Jack Aubrey Crowe grał w "Panu i władcy na krańcu świata". Są oczywiście także tańsze rekwizyty, ale też oryginalne pamiątki związane z autentycznymi postaciami, w których rolę wcielał się aktor na przestrzeni lat. A także gitary, pamiątki muzyczne, samochody i dzieła sztuki, w tym sporo XX-wiecznego malarstwa. Dom aukcyjny Sotheby’s szacuje, że sprzedaż przyniesie ponad 3,5 mln dolarów.

WP

To oczywiście zawrotna kwota, ale tylko kropla w morzu, jeśli chodzi o majątek aktora. Skoro aukcja zatytułowana jest "Sztuka rozwodu", to czy naprawdę potrzebuje on tych pieniędzy, żeby odejść od żony? Russell Crowe należy do częstych gości serwisów plotkarskich, ale raczej nie jako notoryczny mąż-i-nie-mąż. W 2005 roku sąd skazał go na przykład za rzucenie telefonem w pracownika nowojorskiego hotelu, a rok wcześniej próbował wpływać na dziennikarzy, by ukręcali łeb sprawie producenta Harveya Weinsteina. Jednak jeśli chodzi o miłość, wierność i uczciwość małżeńską, wiedzieliśmy mniej niż byśmy chcieli. Podobno przez niego Meg Ryan rozwiodła się z Dennisem Quaidem. Podobno widziano go w berlińskim klubie ze striptizem, kiedy jego żona Danielle Spencer w zaawansowanej ciąży spędzała czas w rodzinnej Australii. Było jeszcze kilka innych "podobno", ale rozpad małżeństwa Crowe’a i Spencer trwał przez wiele lat w atmosferze domysłów (od 2012 roku byli w separacji), dopóki aktor wreszcie nie ujawnił w ubiegłym roku swojego nowego związku z rok młodszą od siebie, 52-letnią Teri Irwin.

Meg Ryan i Russell Crowe w filmie "Dowód życia", 2000 Materiały prasowe
Podziel się
WP

Crowe’a łączyła z żoną nie tylko – przez jakiś czas – miłość, lecz także intercyza, dlatego do podziału mają dziś majątek wart być może ok. 50 milionów dolarów plus nieruchomości. Rozwód uderzy aktora po kieszeni, jednak nie to jest motywacją do organizacji aukcji. Zwłaszcza że data wydarzenia, 7 kwietnia, jest znacząca. Przypadają wtedy nie tylko urodziny aktora, ale też rocznica ślubu z Danielle Spencer. Byli małżonkowie, jak to ujął Russell, "wygospodarowują miejsce z myślą o przyszłości".

Nie jest niczym dziwnym, że świetnie zarabiający aktor decyduje się lokować pieniądze w dzieła sztuki, które następnie zdobią ściany pomieszczeń w jego domu. Jednak dwie pełnowymiarowe repliki koni i skompletowany z nimi działający rzymski rydwan, samochód, motocykl, zbroje z różnych epok, wartościowe pamiątki... wszystko to wymaga naprawdę imponującego pomieszczenia, w którym ulokowana będzie kolekcja. Takie sanktuaria, zwane też męskimi pokojami lub jaskiniami (man cave), zakładają sobie mężczyźni na całym świecie. Tłumaczą, że w świecie, w którym to kobiety odpowiadają za dom i jego wystrój, potrzebne jest jedno miejsce, w którym to facet będzie panem, będzie mógł być sobą i pielęgnować swoją męskość. Pod różnymi nazwami tego typu przestrzenie funkcjonują od zawsze: od domów specjalnie dla mężczyzn, które występowały w społecznościach tradycyjnych, poprzez biblioteki, pokoje do palenia czy loże masońskie, po dzisiejsze garaże, warsztaty czy pokoje multimedialne. Wszystkie one zapełniają się specyficznymi przedmiotami i dekoracjami, związanymi ze zwyczajami i hobby, niekoniecznie rozumianymi czy akceptowanymi przez żony czy partnerki.

Nie ma więc nic nowego w gromadzeniu kolekcji związanych z konkretną pasją, zwłaszcza jeśli kolekcja taka jest jednocześnie zbiorem trofeów niezwykle udanego życia zawodowego w show-biznesie, a zatem pomnikiem wystawionym własnemu ego. A także dobrym sposobem na dodatkowy dochód: zwinięcie z planu filmowego zaplecka fotela z wypisanym własnym nazwiskiem to niemal rutynowa czynność, ale taka pamiątka może być wiele warta dla jakiegoś zatwardziałego fana aktora czy reżysera.

Jednak robienie sobie "życiowej przestrzeni" poprzez garażową wyprzedaż eksponatów z męskiego sanktuarium, i to w związku z rozwodem, to coś, o czym słyszy się rzadko. Wydawałoby się, że taka kolekcja lub mieszcząca ją przestrzeń powinna funkcjonować jako coś, co jest w życiu mężczyzny stałe, niezależne od aktualnej sytuacji matrymonialnej, a w razie kryzysu stanowić azyl, do którego można się schować i, sam na sam ze sobą, przeczekać trudne chwile. Być może przykład znanego ze stereotypowo męskich ról (wojskowych, marynarzy, pięściarzy) aktora przekona nas, że mężczyźni też potrzebują czasem "wymyślić się od nowa", zaproponować samemu sobie "nowego siebie" na nową drogę życia.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP