Tak rosyjska mafia zabija studentów
Rosyjskie gangi i ich chińscy dostawcy codziennie zarabiają krocie na truciu Europejczyków. Sprzedają w Internecie nielegalne lekarstwa, narażają tym samym tysiące ludzi na ciężkie choroby czy wręcz śmierć.
Brytyjska policja donosi, że skala zjawiska jest ogromna - w Internecie roi się od nielegalnych specyfików, które mają wspomagać koncentracje, dawać "kopa", czy poprawiać erekcję. Ale nie tylko. Na liście chińsko-rosyjskich podróbek, obok różnej maści "wspomagaczy", można znaleźć "lekarstwa" na: astmę, padaczkę, narkolepsję, trądzik czy raka piersi.
Brytyjczycy szacują, że nielegalną dystrybucją objętych jest większość krajów Europy, w tym Polska. Niedawno, w ramach doskonale zorganizowanej siedmiodniowej akcji Interpolu, o kryptonimie Pangaeam, w 79 krajach świata zarekwirowano ponad dwa i pół miliona niebezpiecznych specyfików. "Każda z przejętych tabletek mogła poważnie zagrażać zdrowiu" - powiedział Nimo Ahmed, jeden z szefów Brytyjskiej Agencji Regulacji Produktów Medycznych i Leczniczych.
System wypracowany przez przestępców jest bardzo sprawny. Produkcja niebezpiecznych pseudolekarstw przebiega w Chinach, zaś dystrybucją zajmują się rosyjskie, udające legalne, apteki internetowe. Strony tych "aptek" są wykonane profesjonalnie, do tego stopnia, że osoby, które decydują się na zakup jakiegoś środka, przekonane są, że korzystają z legalnej, zarejestrowanej i sprawdzonej apteki.
Szczególny niepokój służb budzi coraz większa ilość stron i blogów adresowanych do studentów. Gangsterzy zwietrzyli interes wiedząc, że brać studencka ucząc się do późnych godzin nocnych, kiedy kawa przestaje wystarczać, niejednokrotnie potrzebuje dodatkowego wspomagacza. Także polscy studenci, zwłaszcza przed sesją, chętnie decydują się na np. niesprawdzone środki, przyspieszające odchudzenie, nafaszerowane podrabianą pseudoefedryną , mają pobudzać.
Na czym tak naprawdę polega zagrożenie? Otóż wiele fałszywych leków zawiera niższe niż określone dawki leku związki podstawowe, a w ich miejsce podawane są niepewne zamienniki. Z racji, że takie związki zazwyczaj nie wchłaniają się w jelitach, tabletki mogą prowadzić do poważnego uszkodzenia układu pokarmowego.
Jednak nie tylko układ pokarmowy jest zagrożony tego typu substancjami. Szkodliwe mieszanki upośledzają pracę układu krwionośnego i nerwowego, zakłócają gospodarkę wodną i termiczną organizmu. Spożywanie tego typu specyfików może prowadzić do trwałych uszkodzeń: wątroby, trzustki, żołądka, a także skutkować zawałem czy wylewem. Szczególnie jeżeli "leki" stosowane są w połączeniu z różnego rodzaju napojami energetycznymi.
Rządy krajów zachodnich starają się walczyć z nielegalną sprzedażą leków, przy pomocy Interpolu i Światowej Organizacji Zdrowia, która szacuje, że połowa wszystkich leków zakupionych od dostawców internetowych, może być nielegalna. Na samym tylko rynku brytyjskim (zarejestrowanych na domenie .uk) Interpol zidentyfikował ponad 500 nielegalnie działających aptek.
Mimo działań policji, należy pamiętać, że najważniejsza powinna być przede wszystkim własna odpowiedzialność. Wystrzegajmy się niepewnych witryn internetowych, a lekarstwa kupujmy w stacjonarnej aptece i stosujmy je zgodnie z ich przeznaczeniem. Rozsądek przede wszystkim.
PFi/BL