Trwa ładowanie...

Tak tam okazują sobie czułość. To niebezpieczne!

Share
Tak tam okazują sobie czułość. To niebezpieczne!
Źródło: youtube.com
dfxkxvo

W Japonii coraz więcej nastolatków i młodych dorosłych chodzi po ulicach z opaską przesłaniającą im jedno oko. Nie oznacza to jednak, że Japończycy zaczęli szaleć za modą a la kapitan Hook. Coraz częściej doprowadzają jedno ze swoich oczu do stanu, w którym nie można pokazać go innym i konieczne jest leczenie. Powód? Nowy fetysz i zabawa erotyczna - lizanie gałek ocznych.

Tak, dokładnie - oculolinctus czyli czerpanie doznań seksualnych z tego, że partner liże gałkę oczną, bije rekordy popularności wśród nastolatków w Japonii. Nowa moda trafiła na tak podatny grunt, że lizanie oczu coraz częściej uznawane jest za zdobycie "drugiej bazy" - tuż po pocałunkach, zastępując tym samym petting.

Fetysz zdaje się brzmieć nieprawdopodobnie - oczy to przecież organ niezwykle wrażliwy, reagujący na każdą interwencję ciała obcego wzmożonym mruganiem i łzawieniem. Ci, którzy zasmakowali jednak w oculinctusie, zapewniają, że z nadzwyczaj czułości gałek ocznych na wszelkie bodźce można czerpać niezwykłe doznania erotyczne: - Mój chłopak zaczął lizać moje gałki oczne rok temu i od razu to pokochałam. Nie jestem już z nim, ale nadal proszę facetów, by mi to robili. To sprawia, że odpływam - twierdzi jedna z entuzjastek kuriozalnej praktyki.

dfxkxvo

Pal sześć, że przeciętnemu człowiekowi na samą myśl robi się nieprzyjemnie i przechodzą go dreszcze - w końcu ludzie potrafią czerpać przyjemność z najbardziej dziwnych rzeczy, a katalog zboczeń jest niezwykle długi. Rzecz w tym, że uwielbiana przez japońskie nastolatki praktyka jest mocno szkodliwa. Abstrahując od możliwości mechanicznego podrażnienia delikatnej gałki ocznej, podczas oculinctusu mogą być - i zazwyczaj są - przenoszone różnego rodzaju bakterie, które powodują schorzenia oczu m. in. przewlekłe zapalenie spojówek i/lub rogówek. Chorób tych nie należy lekceważyć, bo mogą prowadzić nawet do ślepoty!

Właśnie powszechnie występujące "skutki uboczne" chwil satysfakcji seksualnej podczas lizania oczu są powodem "pirackich" opasek noszonych przez japońskie nastolatki. Widok ucznia lub uczennicy, który wchodzi do klasy z opaską na głowie, powoli przestaje dziwić, tym bardziej że modę nakręca internet i... popularna piosenka zespołu muzycznego, od której ponoć wszystko się zaczęło. W teledysku japońskiej grupy Born, przepełnionym zresztą motywami sado-masochistycznymi, w jednym z momentów pojawia się właśnie oculinctus.

Trzeba przyznać, że pod względem wymyślania obrzydliwych, kuriozalnych, a czasami komicznych praktyk Japończycy nie mają sobie równych - kilka lat temu furorę robiło wstrzykiwanie sobie w czoło soli fizjologicznej, by uzyskać wątpliwej urody "garby", chirurdzy plastyczni zbijali kokosy na skrzywianiu klientom zębów (tzw. "podwójne zęby" nieco przypominające wampirze to ostatni krzyk mody), a niektórzy montowali sobie specjalne zwierzęce ogony poruszające się zgodnie z nastrojem właściciela.

KP/PFi, facet.wp.pl

dfxkxvo

Podziel się opinią

Share
dfxkxvo
dfxkxvo