Trwa ładowanie...
d1krp3w
Ciekawostki

Tak walczą z gwałcicielami

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tak walczą z gwałcicielami
(AFP)
d1krp3w

W sobotę, ulicami Londynu przeszło 5000 protestujących, spośród których znakomitą większość stanowiły samozwańcze "zdziry", odziane tylko w kuse spódniczki, kabaretki, prześwitujące bluzeczki i wyzywającą bieliznę. Co panie chciały udowodnić? I komu?

Bez zawahania należy przyznać, iż w ubiegły weekend "zdzirom" udało się zdobyć stolicę Anglii - Londyn wprost zapłonął jaskrawą bielizną i półnagimi kobiecymi ciałami. Pikietujące panie były przesadnie mocno umalowane, zaś niektóre z nich wypisały markerami na swoich dekoltach i udach słowo "slut" (z ang. zdzira). Wyglądały przez to niemal jak "profesjonalistki", co było zresztą ich celem - w sobotę chodziło o przerysowanie, bowiem cała ta akcja, choć kontrowersyjna, niosła ze sobą bardzo mocne i ważne przesłanie...

To przesłanie zostało wyeksponowane w taki sposób, by nikt nie mógł go przeoczyć - w postaci bannerów oraz tablic z hasłami typu: "Dekolt to nie zgoda!" albo "Wińcie gwałciciela, a nie ofiarę - nieważne w co jestem ubrana!" podaje "BBC News". Bo warto dodać, że londyński "slutwalk" był tylko jednym z wielu takich protestów. Na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy podobne odbywały się w różnych punktach globu, m.in. w USA i Australii. Natomiast to, co je łączy to chęć wyplenienia mylnego przekonania części społeczeństwa, jakoby "dziewczyny noszące się w sposób 'wyzywający' same dopraszały się o gwałt..."

d1krp3w

A wszystko zaczęło się od niewielkiej akcji, zainicjowanej przez grupkę kobiet trzeciego kwietnia, bieżącego roku, w Toronto. Jak donosi "The Sydney Morning Herald", Kanadyjki postanowiły się zorganizować, po tym, jak jeden z tamtejszych stróżów prawa przelał czarę goryczy swą wybitnie nieprzemyślaną, żeby nie powiedzieć zwyczajnie głupią, wypowiedzią. Otóż, policjant pokusił się o osobliwe wyznanie przed grupą 10 studentek: "Wprawdzie mówiono mi, że nie powinienem o tym głośno wspominać, jednakże kobiety powinny unikać ubierania się, jak zdziry, żeby nie kusić losu." Feralne słowa oficera policji dają w praktyce jasny przekaz: "jeśli zostaniesz zgwałcona, to na własną prośbę."

W świetle tych informacji trudno zakwestionować oburzenie pań, które zrozumiały, że policja zamiast szukać przestępców, woli ingerować w ich styl życia i ubierania się. Zresztą, wypowiedź kanadyjskiego mundurowego to tylko wierzchołek góry lodowej, stanowiącej dalece poważniejszy problem - otóż, podobne przekonanie towarzyszy zadziwiająco dużej grupie ludzi, mimo że żyjemy w zdawałoby się liberalnym obyczajowo XXI wieku.

"BBC News" cytuje wypowiedzi protestujących pań, które twierdzą np.: "Wybierając się do klubu na imprezę, musisz się liczyć z faktem, że co najmniej trzy razy w ciągu jednego wieczora zostaniesz obłapiania po tyłku przez jakiegoś faceta, tylko dlatego że nosisz krótką spódnicę. Nie wiedzieć czemu, oni takie zachowanie uznają za komplement", mówi 23-letnia Sophie Durham. Z kolei, również 23-letnia Philippa Dunjay mówi o zjawisku "podwójnego standardu" dla współczesnych kobiet. "W dzisiejszym świecie, na dziewczynie ciąży przymus, by ładnie wyglądała i była atrakcyjna, a jednak kiedy dziewczyna faktycznie jest ładna i zadbana, wówczas często mówi się, że jest zdzirą. Nawet kobiety postrzegają świat w ten sposób i patrzą z zawiścią na swoje koleżanki".

Wydaje się zatem, że skoro to krzywdzące założenie powszechne jest nie tylko w męskich, ale też damskich umysłach, wykorzenienie go będzie stanowiło iście syzyfową pracą. A jednak panie nie poddają się i organizują "pochody zdzir" w coraz to nowszych punktach globu - niewykluczone zatem, że może kiedyś również i nad Wisłą "zdziry" wyjdą na ulice. I dobrze! Bo chociaż to ciężkie zadanie, sądzimy że warto się go podjąć.

MW/PFi

d1krp3w

Podziel się opinią

Share
d1krp3w
d1krp3w