Trwa ładowanie...

Tę twarz całowało najwięcej osób na świecie

Share
Tę twarz całowało najwięcej osób na świecie
Źródło: fotochannels.com
d3rlgmp

Zachwyceni jej pięknem i historią, pisali o niej m.in. Albert Camus, Vladimir Nabokov, czy autor "Fight Clubu", Chuck Palahniuk - nawet ty sporo jej zawdzięczasz: jeśli umiesz ratować życie, to najpewniej właśnie dzięki niej...

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że na treningach z resuscytacji krążeniowo-oddechowej, spoglądając na żeńską wersję fantoma do ćwiczeń, obserwują twarz francuskiej dziewczyny, wyłowionej z Sekwany w 1880 roku. I choć prawdziwe imię tej pięknej niewiasty do dziś pozostaje nieznane, doczekała się ona wielu przydomków, jak "L'Inconnue de la Seine" (z fr. "Nieznana kobieta z Sekwany), "La Belle Italienne", czy wreszcie w połowie XX w. "Resusci Anne". Co o niej wiadomo? Może zacznijmy od tego, że Anne rozkochała w sobie francuskiego patologa...

Dziewczyna z Sekwany

Już funkcjonariusze, którzy wyłowili ją z chłodnej Sekwany byli pod wrażeniem urody topielicy. To, co ją wyróżniało, to niezwykle spokojne, wręcz błogie oblicze, no i ten uśmiech... Uśmiech, o którym pisarz i filozof Maurice Blanchot napisał, że sprawia, iż "można by przypuszczać, że utonęła w ekstremalnym szczęściu". To przerażające, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę okoliczności jej śmierci. Stąd, wielu spekulowało, że 16-latka (współczesne analizy wykazały, że maksymalnie tyle mogła mieć lat) była głęboko nieszczęśliwa i dopiero samobójstwo dało jej ukojenie.

(fot. PD)

d3rlgmp

Ale wróćmy do patologa - wszak to właśnie dzięki niemu świat dowiedział się o "L'Inconnue de la Seine". Otóż mężczyzna był do tego stopnia oczarowany urodą i niezwykłością martwej Francuzki, że nie mógł przestać o niej myśleć. Każdego dnia wracał do kostnicy, gdzie beznamiętnie mijał pozostałe ciała, rozłożone na stołach, i szedł prosto do uśmiechniętej topielicy. I pomyśleć, że nawet nie wiedział, kim ona jest. Nie mógł wytrzymać tej świadomości - dni mijały, a jej nikt nie rozpoznawał - co oznaczało, że już wkrótce martwe dziewczę trafi do ziemi, gdzie czeka ją zapomnienie.

Wzorzec piękna zamknięty w gipsie

Naturalnie, patolog wiedział, że nie może do tego dopuścić. Zlecił więc wykonanie maski pośmiertnej dziewczyny - ot, na wypadek, gdyby jej bliscy zgłosili się później. Choć był też inny, mniej oficjalny powód. "Jej uroda zapierała dech [...], była tak urzekająca, że wiedziałem, że takie piękno musi zostać zakonserwowane" - miał wymamrotać zauroczony mężczyzna. Co ciekawe, wkrótce, gdy świat się o niej dowiedział, każdy chciał odlew tej maski...

Ostatecznie wielu znanych artystów i wpływowych przedstawicieli świata sztuki zaczęło kolekcjonować gipsowe odlewy urodziwej nieznajomej wyłowionej z Sekwany. Tym samym, można powiedzieć, że topielica obserwowała największych XX-wiecznych artystów przy pracy, tworzących największe XX-wieczne dzieła. Była przy Camusie, gdy ten pisał "Dżumę", przy Rainerze Marii Rilke, podczas gdy ten tworzył swoje wiersze, ba, to na nią patrzył Nabokow, spisując "Lolitę"!

(fot. PD)

d3rlgmp

Twarz życia

Na paradoks zakrawa fakt, że nieboszczka nie dość, że przyczyniła się do powstania kanonów światowej sztuki, to w dodatku nauczyła całe pokolenia, jak ratować życia. A to za sprawą Petera Safara i Asmunda Laerdala, którzy stworzyli pierwszy fantom do nauki procedury resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Była to kobieta, Anne. W ostatecznej fazie, gdy sprzęt był już gotowy, Safar i Laerdal stanęli przed ciężkim wyborem: jaką twarz dać ich bohaterskiej dziewczynie? Może topielicy z Sekwany?

(fot. AFP)

W ten oto sposób narodziła się "Resusci Anne" - którą Palahniuk w swojej prozie dość przekornie przechrzcił na "Breather Betty" ("Haunted"). Tym samym, można chyba zaryzykować stwierdzenie, że francuska topielica jest dziś najczęściej całowaną dziewczyną świata. Nas jednak zastanawia, jak potoczyłyby się losy pięknej 16-latki, gdyby nie skoczyła tamtego dnia do Sekwany. Czy ktoś w ogóle by ją zauważył? Czy stałaby się równie sławna, jak po śmierci? Czy Nabokow napisałby "Lolitę" bez niej?

MW/PFi

d3rlgmp

Podziel się opinią

Share
d3rlgmp
d3rlgmp