Trwa ładowanie...
17-10-2013 13:21

To mięso sprawi, że będziesz bezpłodny

To mięso sprawi, że będziesz bezpłodnyŹródło: 123RF
d3guat4
d3guat4

Naukowcy udowadniają, że spory apetyt na mięso możesz przypłacić ograniczeniem szans na zostanie ojcem.

Podczas, gdy liczne ośrodki naukowe z całego świata biorą udział w wyścigu o wyprodukowanie pierwszej, naprawdę skutecznej męskiej antykoncepcji doustnej, okazuje się, że taki "medykament" już istnieje - to wieprzowina, a konkretnie bekon! Jak podaje portal medicaldaily.com, uczeni ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda wykazali, że spożywanie mięsa przetworzonego znacznie pogarsza jakość nasienia. Mówiąc dokładniej, badanie dowiodło, że u panów, którzy raczyli się mniej niż połową porcji przetworzonego mięsa dziennie (co odpowiada 1 plasterkowi bekonu) zaledwie 7,2 proc. plemników parametrami odpowiadało normie. Z kolei u tych mężczyzn, którzy jedli ponad pół porcji, wskaźnik ten spadał do 5,5 proc.

Mięsna antykoncepcja

Powyższe badanie przeprowadzone zostało na próbie 156 mężczyzn, którzy wraz ze swoimi partnerkami starali się o zapłodnienie metodą in vitro. Badacze najpierw poprosili panów o wypełnienie szczegółowego sondażu, który badał m.in. ich dietę, po czym wykonali analizę jakości nasienia każdego z nich i porównali jedno z drugim. Niedawno "Daily Mail" opublikował niezależny komentarz dr Allana Pacey'a z British Fertility Society, który stwierdził, że - Jak do tej pory niewiele wiemy o tym, jak określone pokarmy mogą wpływać na jakość nasienia. Doktor Pacey dodał również, że - Autorzy powyższego badania łączą spożycie mięsa przetworzonego z kształtem i wielkością plemników, przy czym, choć ich wnioski mogą być słuszne, należy przeprowadzić dodatkowe testy, ponieważ łatwo popełnić błąd przy pomiarze tych parametrów, a próba była mała.

d3guat4

Tak z pewnością się stanie, chociaż uczeni z Harvarda już teraz wydają się być całkiem pewni słuszności swoich wniosków. Te bowiem, gładko wpisują się w poprzednie badania na temat mięsa przetworzonego. Dla przykładu, kilka miesięcy temu PAP poinformował, za magazynem "BMC Medicine", że - Dieta bogata w przetworzone mięso (jak szynka, boczek, kiełbaski) istotnie zwiększała ryzyko zgonu z różnych przyczyn, a głównie z powodu raka i chorób układu krążenia. Ryzyko to rosło o 18 proc. wraz ze wzrostem spożycia przetworzonego mięsa o 50 gram dziennie (tyle waży cienka parówka). Nietrudno sobie zatem wyobrazić, jak zgubny wpływ owej niezdrowej diety niejako "przechodzi" na produkowane przez panów nasienie - wiadomo np., że pokarmy potrafią zmieniać jego smak, może więc w sposób istotny wpływają też na inne jego właściwości?

Dieta ojcowska

Mięso przetworzone jest niezdrowe, ponieważ zawiera duże ilości nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu. Często jest również wręcz skąpane w soli (np. podczas wędzenia), która jak wiadomo - w nadmiarze - jest wysoce szkodliwa dla organizmu, podaje PAP. Do tego, jak informuje "Daily Mail", mięso, które kupujemy dzisiaj jest znacznie gorszej jakości, niż to dostępne w sklepach jeszcze kilka lat temu. Pełno w nim pestycydów oraz substancji, które zaburzają naszą gospodarkę hormonalną, co również owocuje produkcją gorszego nasienia. Co zatem robić? Naukowcy sugerują wyeliminowanie z jadłospisu produktów mięsnych i zastąpienie ich bogatymi w cynk rybami. Przyszli ojcowie winni ponoć zakorzenić w sobie szczególnie miłość do dorszy i halibutów, które mają działać cuda na męską płodność. A i pozytywnie wpłyną na kondycję taty. Tylko czy po kolejnych badaniach nie okaże się, że ryby są np. zbyt nafaszerowane ołowiem, który sprawia, że plemnikom ciężko się poruszać? Panowie, naszym skromnym zdaniem - przede
wszystkim, nie dajmy się zwariować.

MW/PFi, facet.wp.pl

d3guat4
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3guat4