Trwa ładowanie...

To nie miłość tylko stres

Share
To nie miłość tylko stres
Źródło: AFP
d3p08ap

Podobno o gustach się nie dyskutuje. Ale jak tu nie dyskutować, skoro okazuje się, że wystarczy naprawdę niewiele, by nasz gust zmienił się o 180 stopni. I to w kwestii najistotniejszej, bo dotyczącej urody partnerki.

Jeśli zastanawiasz się czasem jakim cudem związałeś się z tą, a nie jakąś inną, znacznie bardziej pasującą do ciebie kobietą, to chyba mamy odpowiedź. Prawdopodobnie działałeś w napięciu i podenerwowaniu. Niemieccy naukowcy właśnie dowiedli, że stres ma bardzo duży wpływ na męskie upodobania dotyczące damskiej urody.

d3p08ap

Badacze z Uniwersytetu Kraju Saary przeprowadzili prosty eksperyment. Najpierw pięćdziesięciu męskim ochotnikom kazano moczyć dłonie w ciepłej wodzie. Potem pokazano im trzydzieści fotek gołych pań. Z tym, że niektóre zdjęcia lekko zmodyfikowano - tak by twarz modelki stała się nieco podobna, do twarzy oglądającego ją uczestnika badania. Potem cały eksperyment powtórzono, tyle że zamiast w miłym ciepełku uczestnicy musieli trzymać dłonie w lodowatej wodzie.

Co z tego wynikło? Okazało się, że zrelaksowani ciepłem panowie jako najatrakcyjniejsze wskazywali panie podobne do siebie. Natomiast zestresowani i wkurzeni zimnem - wręcz przeciwnie: wybierali te najbardziej różniące się wyglądem.

Zdaniem naukowców świadczy to, jak mocno nerwy wpływają na nasze wybory. Kiedy jesteśmy zrelaksowani nieświadomie szukamy partnerki, która będzie podobna do nas, czyli przysłowiowej drugiej połówki. Cały mechanizm działa na zasadzie "jeśli ktoś jest podobny do mnie, to musi być taki jak ja i mogę mu zaufać".

Natomiast pod wpływem napięcia zaczynamy rozglądać się za kimś zupełnie odmiennym od siebie. Nasz organizm odbiera bowiem stres jako sygnał poważnego zagrożenia i przełącza się w tryb przetrwania - jeśli nie nas samych, to naszego potomstwa. A do tego idealnie przydaje się partnerka z całkowicie odmiennym materiałem genetycznym. Czyli nasze całkowite przeciwieństwo.

d3p08ap

Na dłuższą metę efekty takiego nerwowego wyboru okazują się niestety dość opłakane. Bo przecież prędzej czy później w ramionach wybranki uda nam się osiągnąć błogostan. A wtedy okaże się, że pasuje do nas, jak przysłowiowa ryba do roweru.

Najgorsze jest jednak to, że w obecnych czasach ciągły stres jest niemal nieodłącznym elementem naszego życia. Czy to właśnie on może być powodem ciągle rosnącej liczby rozstań i rozwodów? Tego naukowcy z Kraju Saary jeszcze nie wiedzą, ale już zapowiadają dalsze badania.

Ze swej strony podpowiadamy: owszem - może, ale niekoniecznie. Bo inne naukowe badania dowodzą, że na męskie preferencje ma wpływ wiele czynników. Na przykład - jeśli zarabiamy mało, albo jesteśmy głodni, to podobają nam się panie z dużym biustem. Natomiast kiedy jesteśmy najedzeni i ogólnie rzecz biorąc "przy forsie", to skłaniamy się raczej ku niewielkim miseczkom.

Wygląda więc na to, że znalezienie odpowiedniej wybranki jest trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Z drugiej strony - jeśli ktoś na widok naszej wybranki przerażony rzuci pytanie "stary, skąd tyś ją wytrzasnął?", zawsze możemy się jakoś wytłumaczyć - czy to stresem, czy przejedzeniem, czy nadmiarem kasy...

(menonwaves)/PFi, facet.wp.pl

d3p08ap

Podziel się opinią

Share
d3p08ap
d3p08ap