Trwa ładowanie...
12-06-2013 15:52

To niezawodny sposób na spłodzenie syna!

Share
To niezawodny sposób na spłodzenie syna!Źródło: 123RF
d2izioi

Pochłanianie niezliczonej ilości jajek, picie naparu z dziurawca, a także częste kąpiele - to wszystko, według ludowej tradycji, sprawi, że ponad wszelką wątpliwość staniesz się ojcem dziewczynki!

Jednak nie ukrywajmy, marzeniem każdego prawdziwego mężczyzny jest spłodzenie syna. Potomek płci męskiej to powód do dumy, naturalny spadkobierca nazwiska i potencjalny partner wspólnych wypadów na mecze ulubionej drużyny.

Okazuje się jednak, że posiadanie syna nie do końca jest uzależnione od twoich przymiotów i zdolności. Co więcej, aby cieszyć się spłodzeniem chłopca, musisz dokonać bardzo poważnego wyboru.

d2izioi

A wszystko dlatego, że, jak przekonuje psycholog Satoshi Kanazawa z londyńskiej Szkoły Ekonomii, większą szansę na urodzenie syna mają kobiety powszechnie uważane za... brzydkie. Z kolei kobiety postrzegane jako te ładniejsze częściej rodzą dziewczynki.

I ponoć, to nic innego, jak efekt ewolucji i wynikającego z niej faktu, że mężczyźni znacznie bardziej zwracają uwagę na fizyczną atrakcyjność partnerki, niż na jakiekolwiek inne jej cechy. To właśnie dziewczynki stają się spadkobierczyniami genów, które odpowiadają za urodę.

Działa tu prosty mechanizm: im dziewczynka jest ładniejsza, tym więcej genów odpowiadających za atrakcyjny wygląd zewnętrzny posiada. Im więcej ma takich genów, tym większe prawdopodobieństwo, że w przyszłości przekaże je swojemu potomstwu. A im więcej ich przekaże, tym większa szansa, że pod sercem będzie nosić dziewczynkę. Może to i trochę skomplikowane, ale przecież to efekt, "rzetelnych" naukowych badań.

Przez 45 lat doktor Kanazawa śledził losy 17 tysięcy dzieci, które przyszły na świat w 1958 roku. Jak się okazało, te, które w młodości były uważane za brzydkie, w przyszłości miały stać się rodzicami chłopców, zaś w przypadków tych ładniejszych, częściej dochodziło do narodzin dziewczynek.

d2izioi

Nie ukrywamy, że dla nas, cała ta teoria jest trochę naciągana. Podobnego zdania jest także profesor statystyki David Spiegelhalter z Uniwersytetu Cambridge. Uważa on, że sama analiza to za mało, a w celu wyciągania wniosków konieczna jest kompletna ilość danych. W innym wypadku można mówić, o sprytnej próbie oszustwa statystycznego, z którym w swojej karierze naukowej profesor Spiegelhalter nie raz musiał się zmierzyć.

Jednak w sukurs doktorowi Kanzawa przyszedł ostatnio inny brytyjski uczony, doktor James Galton z prestiżowego laboratorium University College London. Doszedł on do wniosku, że za spłodzenie potomstwa płci męskiej odpowiedzialny jest przede wszystkim... testosteron. Im bardziej naładowany tym hormonem jest mężczyzna, tym większe szanse, że spłodzi on chłopca. Podobną zależność zaobserwowano u kobiet - im większą produkcję testosteronu stwierdzono u przyszłej matki, tym bardziej zwiększała się szansa na poczęcie przez nią osobnika płci męskiej. Jak to jednak koreluje z badaniami pana Kanazawa?

Otóż powszechnie wiadomo, że za najładniejsze zwykło się uważać te najbardziej kobiece z kobiet. Delikatne, subtelne, o odpowiednich kształtach. A jak wiadomo, właśnie u takich kobiet poziom testosteronu jest najniższy, czyli mają one największą szansę na urodzenie dziewczynki. Tylko, czy w naszym kręgu kulturowym płeć dziecka jest faktycznie taka istotna? Przecież, jeżeli pragniemy potomstwa, to chyba nie jest ważne to, czy urodzi nam się Jasio, czy Małgosia. I tak będziemy je po męsku kochać. Prawda?

PFi/ ijuh, facet.wp.pl

d2izioi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2izioi