Trwa ładowanie...

To wtedy jesteśmy naprawdę szczęśliwi

Nowe odkrycia naukowe wskazują, że są aż dwa takie okresy. Pierwszy, gdy świętujemy 23. urodziny, natomiast drugi już w jesieni naszego życia

To wtedy jesteśmy naprawdę szczęśliwiŹródło: 123RF
d4hrxyf

Nowe odkrycia naukowe wskazują, że są aż dwa takie okresy. Pierwszy, gdy świętujemy 23. urodziny, natomiast drugi już w jesieni naszego życia

Czy wiedziałeś, że szczęście ma kształt litery "U"? Kolejne badanie, tym razem przeprowadzone przez Centrum Analiz Ekonomicznych (Center for Economic Performance przy Londyńskiej Szkole Ekonomii), potwierdza wcześniejsze przypuszczenia naukowców. Otóż analiza kondycji psychicznej aż 23 151 respondentów, w wieku od 17 do 85 lat, pozwoliła stwierdzić, że największą satysfakcję z życia czerpiemy najpierw kończąc 23 lata, a następnie gdy przeżyjemy 69 lat. Ale dlaczego akurat wtedy i skąd ta olbrzymia luka w czasie? Wszystko sprowadza się do konfrontacji naszych oczekiwań i aspiracji z tym, co faktycznie dostajemy od życia. I tak, pierwszy szczyt szczęścia osiągamy dlatego, że wierzymy w swoją świetlaną przyszłość i nadchodzące sukcesy, drugi natomiast przychodzi wtedy, gdy wreszcie pozbywamy się tej wiary i przestajemy żyć ułudą. Innymi słowy, akceptujemy swój los...

Rzecz w tym, że statystyczny świeżo upieczony 20-latek przecenia swoją oczekiwaną satysfakcję z życia średnio o 10 proc. (wierzy, że będzie mu się powodziło lepiej, niż to wychodzi w praktyce, że np. zostanie pisarzem, albo gwiazdą korporacji). I to właśnie owe rozbuchane oczekiwania oraz granicząca z naiwnością wiara w świetlaną przyszłość sprawia, że ludzie w tym wieku chodzą po chmurach. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że obietnica lepszego jutra daje nam lepsze dzisiaj - zjawisko to osiąga apogeum u 23-latków. Zatem w tym miejscu mamy pierwszy szczyt. Potem z kolei przychodzą cztery dekady rozczarowań, zawodów i duchowej mizerii, dna natomiast sięgamy około 55 roku życia, a więc w okresie kiedy pojawia się kryzys wieku średniego...

d4hrxyf

Szczęście to sztuka odpuszczania

Liczne badania pokazują, że kryzys wieku średniego spowodowany jest nostalgią i rozżaleniem z powodu złych wyborów życiowych. To wtedy ostatecznie dociera do nas, że nigdy nie dorównamy sobie z naszych młodzieńczych wyobrażeń. Pierwotny szok jest na tyle duży, że zaczynamy popełniać głupstwa - próbujemy zapełniać luki nieracjonalnymi zakupami, romansami i innymi dziwnymi posunięciami. To nasza ostatnia pogoń za tym, co nieosiągalne. Ale, jak głosi stare porzekadło, zawsze po nocy przychodzi dzień. Kiedy szaleństwa kryzysu się kończą, zaczynamy wreszcie akceptować samych siebie i to właśnie ta akceptacja sprawia, że czujemy się coraz lepiej w swojej skórze i... stajemy się szczęśliwi.

Specjaliści twierdzą, że blisko 60-tki nasze morale wzrasta, by w okolicach 69 roku życia zanotować kolejny szczyt. W tym wieku - jak podaje "The Australian" - ludzie zaniżają oczekiwaną satysfakcję z życia o ok. 4,5 proc. A przecież wiadomo, że wesołe jest życie staruszka... Tak czy inaczej, z powyższych badań wniosek płynie jeden: jeśli chcesz być naprawdę szczęśliwy, i to na długo przed tym jak listonosz zacznie przynosić ci emeryturę, naucz się odpuszczać. Wyzbądź się presji sukcesu, zaakceptuj życie takim, jakie jest. Naturalnie, istnieje też szansa, że w ogóle nie załapiesz się pod ten schemat - wszak sporo zależy od człowieka i jego charakteru, zauważa "Time". Wiadomo przykładowo, że ekstrawertycy mają lżej w życiu. A kto wie, może dane ci będzie osiągnąć sukces, lub spełni się scenariusz z piosenki grupy The Rolling Stones, tj. nie dostaniesz tego czego chcesz, a to czego potrzebujesz... Co również przyczyni się do twego szczęścia.

MW/PFi, facet.wp.pl

d4hrxyf
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4hrxyf