Trwa ładowanie...

Usuwanie tatuażu - bezpieczne, tanie i szybkie

Share
Usuwanie tatuażu - bezpieczne, tanie i szybkie
Źródło: East News
d35r7i0

Nieaktualny tatuaż przedstawiający niegdyś ukochane imię dziś już nieaktualnej "połówki"? Niezbyt udane "dzieło artystyczne" spartaczone przez nieprofesjonalnego tatuażystę w widocznym na ciele miejscu? Tatuaż będący efektem spontanicznej decyzji, której żałujemy do dziś? Te oraz wszystkie podobne problemy związane z niechcianymi tatuażami już niedługo być może odejdą w niepamięć. Wszystko dzięki tatuażowemu "odplamiaczowi" w kremie.

To może być prawdziwy przełom. Jak dotąd, by pozbyć się nieaktualnego, niechcianego lub nieudanego tatuażu, trzeba było zdecydować się na bolesny, drogi i niezbyt skuteczny zabieg usuwania za pomocą lasera, którego efekty bywają różne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już niedługo będzie można pozbyć się, zdawałoby się, "dożywotniego" piętna za pomocą kremu.

Wynalazcą nietuzinkowej mikstury jest Alec Falkenham, 27-letni doktorant na Uniwersytecie Dalhousie w Kanadzie, który wkrótce zamierza opatentować specyfik. Wynaleziony przez niego krem działa niczym odplamiacz, sprawiając, że smarowany nim tatuaż stopniowo blednie. Jak to w ogóle możliwe? Falkenham tłumaczy, że jego krem atakuje tzw. makrofagi - komórki, które "zjadają" wprowadzony w skórę pigment, zatrzymując go w określonym miejscu w sposób trwały. W specyfiku wynalezionym przez Kanadyjczyka również znajdują się mikrofagi - tyle tylko, że one "zjadają" komórki wypełnione pigmentem.

Czy Melanie Griffith usunie pamiątkę po byłym mężu? (fot. Eastnews)

Falkenham podkreśla, że wymyślona przez niego metoda "wywabiania" tatuaży jest całkowicie bezpieczna dla organizmu: krem nie "atakuje" zwykłych komórek skóry, więc stany zapalne właściwie nie występują. Mało tego - specyfik prawdopodobnie ma właśnie działanie przeciwzapalne. - W porównaniu do laserowej procedury usuwania tatuażu, gdzie mamy wypalanie, blizny, bąble, w tym przypadku nie ma za wiele efektów ubocznych - zauważa Kanadyjczyk.

d35r7i0

Inną zaletą kremu-odplamiacza i tym, co sprawi, że będzie sporą konkurencją dla laserowego usuwania tatuaży, ma być jego cena. Falkenham szacuje, że koszt zlikwidowania tatuażu o powierzchni około 10 cm na 10 cm, będzie wynosił zaledwie... cztery i pół dolara.

Naukowcy nadzorujący badania Falkenhama podkreślają, że testy kremu wypadają obiecująco i już wkrótce będzie można zacząć pracować nad finalną wersją produktu. Nie wiadomo dokładnie, jak długo należy smarować konkretny tatuaż i ilu warstw kremu użyć, by do końca pozbyć się niechcianego rysunku. Dotychczasowe testy Kanadyjczyk prowadził na wytatuowanych... świńskich uszach.

d35r7i0

Podziel się opinią

Share
d35r7i0
d35r7i0