Z odpadów zrobili sobie siłownię

Rosjanin potrafi

1 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

2 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

3 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

4 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

5 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

6 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

7 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

8 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

9 z 9Takie rzeczy tylko w Rosji

Obraz
© englishrussia.com

Owszem, czasem mamy do czynienia z przerdzewiałymi przyrządami pamiętającymi jeszcze czasy poprzedniej epoki, ale i to się zmienia. Co jednak zrobić, kiedy w naszej okolicy nie ma nawet takiego przybytku, a nie stać nas na karnet albo nie odpowiada nam atmosfera panująca w osiedlowych siłowniach i sieciówkach? Odpowiedź jest prosta - trzeba zebrać grupę znajomych i, korzystając z tego co mamy pod ręką, zrobić swoje własne miejsce ćwiczeń. Tak przynajmniej uczynili młodzi ludzie z małej rosyjskiej wioski Dubrowka.

Mogli spędzać popołudnia pijąc alkohol i przesiadując pod lokalnym sklepem monopolowym, kontynuując zapewne rodzinną tradycję, jednak postanowili działać.

Na lokalnym punkcie skupu odpadów nabyli stare opony i metalowe pręty - całość kosztowała kilkunastu młodych mężczyzn ok 100 rubli na głowę (ok 8 zł). Wykorzystali też istniejącą infrastrukturę w postaci niszczejących słupów niegdyś podtrzymujących linię wysokiego napięcia, by zamontować na nich opony służące od tej pory za worki treningowe. Nie mogło zabraknąć sprzętu do budowania masy - z drewna zrobili ławeczkę, a przymocowane do metalowego pręta konary, skutecznie zastępują sztangę. Młodzi mężczyźni nie zapominają też o cardio - trening rozpoczynają i kończą 3 km biegiem wokoło wioski. Jak widać, dla chcącego nic trudnego, a tężyzna fizyczna w narodzie rośnie...

Wybrane dla Ciebie