Okazało się, że najszczęśliwsze są osoby, które z seksem zdecydowały się zaczekać. Skąd wynika taka prawidłowość? Pierwszy okres znajomości, w którym para nie widzi poza sobą świata i dopiero zaczyna poznawać swoje charaktery, preferencje i nawyki, to ważny etap, podczas którego zwykle podejmuje się szereg decyzji związanych z tym, czy i jaki związek chcemy budować. Przeniesienie się z salonu czy restauracji do sypialni powoduje, że więcej uwagi poświęca się sferze zmysłowej, a gorący, jak to bywa na początku znajomości, seks odciąga uwagę od realnych wad i zgrzytów. Kiedy po kilku miesiącach mija okres motyli w brzuchu nagle okazuje się, że sypiamy, a co gorsza, jesteśmy w związku (lub po ślubie) z obcą sobie osobą, której zachowanie w przeważającej większości nas po prostu denerwuje - "Dobry seks jest czasami mylony z miłością, niektóre pary unikają problematycznych kwestii, które z biegiem czasu mają jednak coraz większe znaczenie" - wnioskują uczeni.