"Zabójca słoni" - unikalny rosyjski rewolwer

Obraz
Źródło zdjęć: © русская сайт

Z pewnością nie jest to broń, która zmieściłaby się w damskiej torebce czy w kieszeni. Zresztą - nikt nie stworzył jej do noszenia za pazuchą. To raczej sprzęt, który należy wyeksponować w celu wywołania odpowiedniej reakcji otoczenia. RSz-12 to jeden z najciekawszych wielkokalibrowych rewolwerów, którym można "zabić słonia".

Choć projekt powstał około roku 2000, a pracowali nad nim specjaliści z tulskich zakładów zbrojeniowych, o "słoniobójcy", jak żargonowo określany jest RSz-12, mało kto słyszał. Jest to o tyle dziwne, że rewolwer nie jest bronią opatrzoną klauzulą "ściśle tajne", a do tego na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę. Można powiedzieć, że to prawdziwa gratka dla miłośników broni krótkiej.
RSz-12 to pięciostrzałowy rewolwer kalibru 12,7 mm (większość najpopularniejszych modeli rewolwerów ma kaliber ok. 9 mm). Można się tylko zastanawiać, czy określenie "słoniobójca" jest związane z kalibrem broni, czy raczej z jego masą (a może z jednym i z drugim). Pewne jest jedno: bez wątpienia nie jest to rewolwer dla osób o mizernych bicepsach i tricepsach, bo żeby utrzymać broń w typowej pozycji strzeleckiej w wyprostowanej ręce, trzeba nie lada krzepy. Wszystko dlatego, że "gnat" waży aż 2,2 kilograma (bez nabojów, tłumika i dodatkowych gadżetów).

Amunicję dla RSz-12 zbudowano na podstawie 5,5-centymetrowych nabojów kalibru 12,7 mm SC-130 stworzonych na potrzeby wytłumionego karabinu snajperskiego WSSK "Wychłop". Łącznie broń można załadować pięcioma rodzajami amunicji (w tym m. in. nabojami z podwójnym ładunkiem).

Obraz

(fot. http://gunspics.com/)

Oczywiście "słoniobójca" wcale nie został stworzony z myślą o polowaniu na słonie, ani inne duże zwierzęta. Natomiast z pewnością doskonale sprawdziłby się jako uzbrojenie wojsk specjalnych, w szczególności grup szturmowych, które muszą szybko i precyzyjnie eliminować przeciwnika z bliskich odległości przy jednoczesnym zminimalizowaniu ryzyka porażenia osób trzecich. Mimo że nie ma żadnych oficjalnych danych dotyczących balistycznych charakterystyk RSz-12, same parametry broni pozwalają domyślać się, jak sprawuje się "słoniobójca".

Przede wszystkim duży kaliber jest na ogół gwarancją sporej energii kinetycznej pocisków, a co za tym idzie - wysokiej przebijalności celu. Jest jednak dość spore "ale": nie na wszystkich dystansach. Połączenie małej masy pojedynczego naboju z dużym kalibrem wiąże się z szybką utratą energii przez pocisk, dlatego "zabójca słoni" jest skuteczny, jeśli strzelać z niego do celu oddalonego maksymalnie o 50-100 metrów. Najbardziej efektywnie sprawuje się na odległościach mniejszych - to zdecydowany "krótkodystansowiec" wśród rewolwerów.

Nie ma danych dotyczących ilości wyprodukowanych sztuk oraz informacji o tym, czy rewolwer znajduje się na wyposażeniu którejś z rosyjskich służb. Niektórzy rosyjscy blogerzy spekulują, że informacje te zostały utajnione, a rewolwer trafił do elitarnych jednostek FSB oraz GRU. Jeśli to prawda, pozostaje tylko zastanawiać się, kto tym razem okaże się "słoniem"?

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ