Trwa ładowanie...
07-05-2014 16:05

Zamieściła w sieci nagranie z zabiegu usunięcia ciąży. "Nie czuję się złą osobą. Nie jest mi smutno"

Zamieściła w sieci nagranie z zabiegu usunięcia ciąży. "Nie czuję się złą osobą. Nie jest mi smutno"Źródło: WP.PL
d3yk3b1
d3yk3b1

Od lat w Polsce, i nie tylko, trwa poważny spór światopoglądowy, dotyczący prawa do aborcji. Przedstawiciele dwóch odrębnych obozów, w tym etycy, filozofowie i politycy, toczą batalię o to, czy kobieta powinna mieć pełne prawo do decydowania o losie poczętych dzieci, znajdujących się jeszcze w łonie. W tym samym czasie, w niektórych krajach przełamywane są kolejne granice. Prawdziwe oburzenie w wielu kręgach wywołała ostatnio Emily Letts, zwolenniczka prawa do przerywania ciąży, specjalizująca się w... edukacji seksualnej, która postanowiła dokonać aborcji, a nagranie przedstawiające przygotowania do zabiegu oraz samą procedurę umieściła w serwisie Youtube.

Pod koniec 2013 r. szerokim echem odbiła się w mediach wypowiedź Katarzyny Bratkowskiej, feministki, która w jednym z programów, podczas dyskusji na temat propozycji zaostrzenia przepisów aborcyjnych, zadeklarowała, że w Wigilię usunie ciążę. "24 grudnia, czyli w Wigilię żeby było weselej, zamierzam przerwać ciążę, a jest bardzo wiele sposobów abym to zrobiła" - powiedziała podczas audycji. Jej wypowiedź wywołała wielkie kontrowersje nawet w środowiskach bliskich jej pod względem ideologicznym. Równie burzliwa atmosfera narasta wokół amerykańskiej feministki Emily Letts z New Jersey. Pochodząca ze Stanów Zjednoczonych działaczka dokonała aborcji, a wrażeniami, jakie towarzyszyły jej podczas przygotowań do zabiegu przerwania ciąży oraz w czasie samej operacji, które upamiętniła na filmie, podzieliła się z całym światem.

Jaki cel przyświecał jej działaniu? Kobieta tłumaczy, że chciała w ten sposób przyczynić się do zdjęcia piętna z aborcji oraz dodać otuchy kobietom, które zdecydują się na zabieg. Materiał, zgodnie z jej intencją, ma stać się też narzędziem edukacji kobiet, które Letts będzie mogła wykorzystać w pracy. Tak się bowiem składa, że Amerykanka specjalizuje się w edukacji seksualnej. W wywiedzie dla czasopisma "Cosmopolitan" przyznała, że mimo swojej profesji, sama nie stosuje środków antykoncepcyjnych, a w ciążę zaszła przez pomyłkę.

Podczas jednej z wypowiedzi Emily Letts wytłumaczyła, że znajdowała się we wczesnym stadium ciąży i równie dobrze mogłaby wziąć tabletkę poronną. Ale ostatecznie zdecydowała się pójść na zabieg i pokazać kobietom, które obawiają się aborcji, że nie taki wilk straszny - poinformował dziennik "Daily Mail".

d3yk3b1

Na filmie, który stanowi montaż różnych wypowiedzi Letts, a potem ukazuje fragmenty samego zabiegu, widać uśmiechniętą i rozluźnioną młodą kobietę. "Tak. Jutro rano będę miała aborcję" - mówi opromieniona Amerykanka na kilkanaście godzin przez zabiegiem. Potem, gdy kamera znajduje się na sali zabiegowej, w tle słychać przyjemną melodię. Sama kobieta przez większość czasu zachowuje się tak, jakby przeżywała najwspanialsze chwile swojego życia. "Tak. Cool. Czuję się dobrze" - mówi po zakończonym zabiegu. Kontrowersyjne nagranie zostało umieszczone przez Letts w marcu. Teraz zostało nagłośnione przez media, a jego popularność zaczęła gwałtownie rosnąć. 24-laka podkreśliła, że ojciec dziecka nie miał żadnego wpływu na podjętą przez nią decyzję. Przekonywała też, że ona sama nie była jeszcze gotowa na to, by wziąć się na siebie obowiązek sprawowania opieki nad dzieckiem. Zapewniła też wszystkich, że nie ma żadnych wyrzutów sumienia w związku z powziętą decyzją.

"Nie czuję się złą osobą. Nie jest mi smutno. Wiem, że to, co zrobiłam, było dobre" - wyznała po zakończeniu zabiegu.

Amerykanka powiedziała, że od czasu, gdy zamieściła nagranie w sieci, spotkała się z wieloma wyrazami wsparcia. Nie widać tego jednak w wypowiedziach internautów.

"'Nie czuję się złą osobą'. Powinnaś. 'Nie jest mi smutno'. Ale mi jest. 'Wiem, że to, co zrobiłam, było dobre'. Nie było" - brzmi jeden z komentarzy. "Jakie to chore, uśmiechać się, kiedy zabija się życie" - napisał inny z internautów na jednym z forów. "Ohydne. Niezależnie od stanowiska w sprawie aborcji, to powinno pozostać w sferze prywatnej" - podzieliła się swoimi wątpliwościami jeszcze inna komentująca.

W serwisie Youtube możliwość dodawania komentarzy pod kontrowersyjnym filmem została zablokowana.

(rc/ac/facet.wp.pl)

d3yk3b1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3yk3b1