Trwa ładowanie...
dg1ss0y

Zapach prochu o poranku

Zimny niedzielny poranek. Nad małą leśną strzelnicą unosi się jeszcze mała mgiełka. Leśną ciszę rozwiewa dźwięk toczących się po dukcie samochodów. Jeszcze chwila i kilkunastu mężczyzn wyjmuje z bagażników futerały i skrzynki. Z daleka wyglądają trochę jak wędkarze. Nic bardziej mylnego. Na ich głowach szybko lądują spodki skórzanych kapeluszy. A u pasa zawisają wielkie kabury. To Poznański Regiment Odprzodowy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zapach prochu o poranku
(gruparezerwy.pl)
dg1ss0y

To był przypadek - mówi Waldemar Król (Biskup) jeden z założycieli regimentu. Byliśmy kiedyś w Berlinie, przypadkowo odwiedziliśmy salon z bronią, oglądaliśmy sprzęty chyba z godzinę no i wyszliśmy uzbrojeni w trzy Hawkeny kaliber 45 i tak się zaczęła nasza czarno prochowa przygoda.

Słońce zaczyna przebijać przez chmury. Strzelcy szykują swoją broń. Na stolikach widać wyposażenie: przybitki, specjalne smary, flejtuchy, pociski, kule, kapiszony no i oczywiście czarny proch.

O dziwo w Polsce, tak obłożonej surowymi ograniczeniami dotyczącymi broni, to hobby jest w pełni legalne. Na czarno prochowe karabiny i pistolety nie trzeba pozwolenia. Głupoty prawnej jednak nie zabrakło - bez pozwolenia nie można kupić prochu i kapiszonów co bardzo utrudnia rozwój strzelectwa odprzodowego.

dg1ss0y

Głuche odgłosy wystrzałów rozchodzą się po całej okolicy. W powietrzu czuć specyficzny zapach spalonego prochu. To nie jest zwyczajne strzelanie - mówi Lech Mirka (Odprzodowy). W centralnym zapłonie po prostu ładujesz pociski do magazynka i strzelasz nawet kilkanaście razy (czasem zupełnie bezmyślnie). Tu każdy strzał to istne misterium. Samo ładowanie pocisku daje wiele czasu na przemyślenie całej idei strzelania czarno prochowcem. _ Regiment! Salwą ognia!_- rozlega się komenda. Po chwili strzelnice ogarnia chmura dymu. Wystrzeliło jednocześnie kilkanaście luf. W kilku karabinach słychać było tylko trzask kapiszona. To normalne mówią strzelcy. Na kilka strzałów zawsze zdarza się niewypał. Ta broń zbudowana jest tak jak przed dziesiątkami lat i tak samo jest niedoskonała. Ale właśnie między innymi na tym polega urok tej zabawy. Jest już nas ponad trzydziestu
mówi Biskup. Ale chętnych nie brakuje. Czasem ktoś przyjeżdża na strzelanie przypadkowo. Natychmiast połyka czarno prochowego bakcyla i zostaje z nami. Często zdarza się, że na następne strzelanie przywozi już własny karabin.

To jest hobby dla wszystkich którzy lubią broń i historię. Ważne by mieli olej w głowie - mówią założyciele regimentu. Musimy na każdym kroku pamiętać, że mamy do czynienia z prawdziwą bronią, a ta jak wiadomo lubi czasem sama wystrzelić. Co roku organizujemy zawody. Przyjeżdża ekipa z całej Polski. W tym roku na naszą zaprzyjaźnioną strzelnicę w Dąbrówce Leśnej przyjechało przeszło sześćdziesięciu strzelców. Urok miejsca i luźna, przyjacielska atmosfera sprawiły, że była to jedna z bardziej udanych imprez. Wielu uczestników od razu zapowiedziało udział w
następnej. Nasza grupa stała się centrum regionalnym strzelectwa z broni historycznej.

Artykuł napisany przez Rafał Biernacki
gruparezerwy.pl - JEDYNA TAKA ARMIA

dg1ss0y

Podziel się opinią

Share
dg1ss0y
dg1ss0y