Trwa ładowanie...
14-11-2013 14:34

Zdrowy sen - rób to jak przodkowie

Zdrowy sen - rób to jak przodkowieŹródło: 123RF
d2q1pq9
d2q1pq9

Większość ludzi marzy, by przespać ciurkiem osiem, dziewięć godzin. Zwłaszcza w dni robocze, kiedy ze snu wyrywa nas bladym świtem dźwięk budzika. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że przez całe tysiąclecia nasi przodkowie spali znacznie krócej, ale za to częściej.

Spanie ciurkiem to pomysł stosunkowo nowy. Jeszcze kilkaset lat temu ludzie kładli się do łóżek zaraz po zmroku, by po czterech, góra pięciu godzinach zbudzić się i znów wykazywać pełną aktywność. Potem zaś zasypiali ponownie. Dawne kroniki i zapiski nazywają te drzemki pierwszym i drugim snem i opisują je jako coś zupełnie naturalnego.

Zmiana sennych przyzwyczajeń nadeszła dopiero wraz z upowszechnieniem elektryczności. Wyposażeni w lampy zaczęliśmy wydłużać dzienną aktywność, spychając pójście do łóżka coraz dalej, gdzieś w okolice północy. A w rezultacie zmęczony organizm przestał dzielić sen na dwie połówki.

d2q1pq9

Spanie "ciurkiem" jest więc efektem cywilizacyjnym, a nie ewolucyjnym. Co więcej - okazuje się, że krótki sen wciąż mamy zakodowany głęboko w genach. Potwierdzają to liczne eksperymenty naukowe. Wystarczy odizolować człowieka od czynników zewnętrznych, a jego zegar snu i aktywności powróci do dawnego trybu.

Jedno z takich doświadczeń przeprowadził na początku lat 90. psychiatra Thomas Wehr. Zamknął on grupę ochotników w swoim laboratorium i obserwował ich zachowanie. Początkowo uczestnicy eksperymentu przesypali noc "ciurkiem", ale już po kilku tygodniach przestawili się na dwie czterogodzinne drzemki przedzielone godziną, lub dwiema godzinami aktywności.

Czy zatem warto wrócić do dawnych sennych przyzwyczajeń? Argumentów "ZA" jest przynajmniej kilka. Po pierwsze naukowcy dawno już dowiedli, że zbyt długi sen zwiększa ryzyko choroby wieńcowej, cukrzycy i otyłości, a nawet przedwczesnego zgonu. Po drugie - wygląda na to, że przesypiając noc - zwyczajnie marnujemy okazję.

Na co? Ha! Otóż dawne kroniki i zapiski wspominają, że miedzy pierwszym a drugim snem można pracować. Ale nocna pobudka to wedle naszych przodków przede wszystkim idealny czas na miłosne amory. Zamiast więc spać snem sprawiedliwego, lepiej się obudzić. I pobudzić.

(menonwaves)/PFi, facet.wp.pl

d2q1pq9
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2q1pq9