Trwa ładowanie...
15-01-2015 08:51

Żona nie lubi twoich wypadów na piwo z kumplami? Ma pecha!

Żona nie lubi twoich wypadów na piwo z kumplami? Ma pecha!Źródło: 123RF
d4dp947
d4dp947

Panowie, to udowodnione naukowo: piątkowe eskapady z kolegami mamy we krwi - my to po prostu musimy robić.

Twoja żona denerwuje się, że zamiast wybierać z nią firanki w IKEI, wolisz spędzić popołudnie z kumplami, oglądając mecz, rozmawiając, pijąc piwo czy nawet pomagając im w przeprowadzce? To całkowicie bez sensu! Wytłumacz jej, że my po prostu musimy to robić. Dzięki temu jesteśmy zdrowsi i cieszymy się dużo lepszym samopoczuciem. Gdyby nie te spotkania, prawdopodobnie zaczęlibyśmy usychać jak niepodlewane paprotki, coraz bardziej popadając w apatię.

Sekret jednak wcale nie tkwi w czczej rozrywce czy alkoholu, a w towarzystwie czterech przyjaciół - to właśnie ono sprawia, że chce nam się żyć. Tak przynajmniej uważa profesor Robin Dunbar z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Czterech mężczyzn, to wg badacza liczba idealna, by nikt nie czuł się odtrącony, a potrzeby każdego z nas spełnione optymalnie. Co więcej, według naukowca jedno spotkanie tygodniowo to za mało - musimy to robić co najmniej dwa razy w tygodniu. Najlepiej gdybyśmy w tym czasie wspólnie uprawiali sport (preferowana piłka nożna i rugby), prowadzili luźną dyskusję przy piwku, zasypując się dowcipami i dzieląc troskami dnia codziennego. Niestety, tego typu spotkania stały się rytuałem dla zaledwie 20 proc. mężczyzn. 40 proc. spotyka się z kolegami raz w tygodniu, a reszta jeszcze rzadziej. Ci ostatni są o wiele bardziej przybici życiem i narażeni na choroby.

d4dp947

Im weselsze są to biesiady, tym lepiej - ponieważ śmiech podnosi poziom endorfin, które chronią nas przed depresją i nowotworami, rozładowuje stres związany z pracą czy problemami dnia codziennego oraz sprawia, że jesteśmy wrażliwsi i bardziej troskliwi.

Tego typu spotkania to także wymierna korzyść dla naszych partnerek. Nie dość, że będą mieć szczęśliwego faceta, co przecież realnie przekłada się na jakość ich życia (także erotycznego), to będzie on wrażliwszy i bardziej skory do obsypywania ich prezentami.

Na dodatek panie będą miały mnóstwo wolnego czasu, który mogą spędzić same bądź z przyjaciółkami i wykorzystać na rozwój osobisty lub poprawę relacji z bliskimi.

Panowie, to co, w piąteczek haratamy w gałę? Czy może od razu nadrobimy zaległości? Najpierw piłka, później piwo, później rozmowa, później piwo, później wino, później wódka, później piwo z wódką i winem i kawą i wódką, później... później powrót do domu, gdzie na ululanych szczęściem zapewne czeka ukochana żona. Z kolacją? Z wałkiem?

d4dp947
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4dp947