Trwa ładowanie...
22-03-2011 14:01

Zrobili tatuaż z prochów zmarłego dziadka

Share
Zrobili tatuaż z prochów zmarłego dziadkaŹródło: AFP
d1jpgr1

Prawie rok temu opisywaliśmy przypadek zrozpaczonej matki, która po nagłej śmierci swojego syna postanowiła wykorzystać jego prochy i zmieszać je z pigmentem, którym następnie wykonano jej tatuaż. W ten sposób jakoby już "zawsze będą razem". Okazuje się, że taki sposób na radzenie sobie z bólem po stracie ukochanej osoby jest coraz bardziej popularny.

Para wnucząt z Wielkiej Brytanii pogrążona w rozpaczy z powodu śmierci ich ukochanego 90-letniego dziadka (staruszek zmarł na raka) postanowiła użyć części jego prochów do wykonania tatuażu, który nieustannie będzie im przypominać o drogim zmarłym.

Wnuczka przyznaje się, że na pomysł nietypowego wykorzystania prochów wpadła po tym, jak usłyszała o możliwości robienia tatuaży ze zmarłych w telewizji. Co więcej uważa, że to naprawdę dobry sposób, "by złożyć dziadkowi hołd": "Miał ogromne poczucie humoru i myślę, że byłby szczęśliwy, wiedząc, że dosłownie będzie zawsze z nami".

Helen postanowiła, że upamiętni dziadka, wykorzystując jego prochy zmieszane z pigmentem do wykonania tatuażu w postaci... (uwaga, porazi was oryginalność) serca i róży. Z kolei jej brat Andrew woli mniej symbolizmu, a więcej słów i zdecydował się na fragment poezji. Tematyka pogrzebowo-niebiańska: "In life we see their bodies die, free from toil and pain, but don't be too distressed my friends, their spirit still remains". W tłumaczeniu brzmi (znacznie) gorzej: "Za życia widzimy śmierć ich ciał, wolnych od znoju i bólu, ale nie przejmuj się, przyjacielu, ich duch żywy jest wciąż".

d1jpgr1

[

]( #opinions )

Do produkcji tatuaży "wykorzystano" 2 łyżeczki prochów zmarłego, a zatem małą część tego, co przeciętnie zostaje ze spopielonych zwłok. Wykonawca nietypowego zamówienia, Paul Cutler, przyznaje, że wykorzystywać tak niezwykły składnik przyszło mu pierwszy raz w życiu, choć nie przedstawia to zbyt wielkich trudności: "Trzeba tylko trochę bardziej uważać podczas mieszania prochu z pigmentem".

d1jpgr1

Zarówno wnuczka, jak i wnuk zmarłego nie mieli przed niezwykłym tatuażem żadnych rysunków na ciele, jednak oboje uważają, że śmierć dziadka i taki sposób wykorzystania części jego prochów stało się doskonałą okazją, by to zmienić. I co najważniejsze - ich zdaniem to sposób, by nie rozstawać się z dziadkiem aż do swojej śmierci: "Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych tatuaży i z tego, że nasz dziadek już zawsze będzie z nami".

[

]( #opinions )

Co ciekawe, wnuki wcale nie są w wieku, w którym śmierć ukochanego dziadka odczuwa się najbardziej dotkliwie - kobieta ma 30 lat, a jej brat 27. Strach pomyśleć, co będzie, gdy stracą rodziców. Trauma po takiej stracie może sprawić, że do głowy przyjdą im jeszcze bardziej niezwykłe pomysły "uhonorowania" zmarłych i poradzenia sobie z żałobą.

d1jpgr1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1jpgr1
d1jpgr1