Trwa ładowanie...
d4hut82

Złodziej stulecia Biggs pozostanie za kratkami

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Złodziej stulecia Biggs pozostanie za kratkami
(AFP)
d4hut82

79-letni Ronnie Biggs, skazany na 30 lat pozbawienia wolności za udział 15-osobowym gangu, który w 1963 r. napadł na pociąg pocztowy na trasie Glasgow-Londyn, wbrew zapowiedziom nie wyjdzie na wolność ze względów humanitarnych.

Decyzji o jego przedterminowym, warunkowym zwolnieniu, podjętej przez komisję ds. zwolnień, sprzeciwił się w środę minister sprawiedliwości Jack Straw.

Straw wskazał, iż Biggs nie poczuwa się do skruchy z powodu swego czynu, a w okresie, gdy ukrywał się przed brytyjskim wymiarem sprawiedliwości, mieszkając w Brazylii, jawnie sobie z niego kpił, m.in. udzielając wyzywających wywiadów prasowych i fotografując się w brytyjskim hełmie policyjnym.

d4hut82

TAK ROBIĄ TO ZAWODOWCY! >>

Adwokat Biggsa Giovanni Di Stefano nazwał te obiekcje "przewrotnymi" i zapowiedział, że zaskarży decyzję ministra w ramach procedury nadzoru sądowego nad decyzjami administracji. Według Di Stefano Biggs jest tak chory, że żadna recydywa nie wchodzi w grę.

W napadzie na pociąg, zwanym "napadem stulecia", ranny został maszynista; nigdy nie doszedł on do siebie i wkrótce zmarł. Łupem gangu padło 2,6 mln funtów, a napad nasunął skojarzenia z Dzikim Zachodem.

W 1964 r., po odsiedzeniu 15 miesięcy, Biggs zbiegł z więzienia, wspinając się po murze i skacząc do czekającego po drugiej stronie samochodu z meblami. Przed brytyjskim wymiarem sprawiedliwości ukrywał się przez 35 lat, m.in. w Australii i Brazylii. Przeszedł też operację plastyczną.

d4hut82

Dwukrotne próby doprowadzenia do jego ekstradycji zakończyły się niepowodzeniem. Za pierwszym razem z braku umowy między W. Brytanią a Brazylią, a za drugim dlatego, iż z nową brazylijską żoną miał dziecko. Wyszedł cało nawet z próby uprowadzenia go na Bermudy.

ZŁODZIEJE DZIEŁ SZTUKI - POZNAJ MISTRZÓW >>

Do Anglii zdecydował się powrócić w 2001 r., jak twierdził - z tęsknoty za kuflem piwa w lokalnym pubie w południowym Londynie, skąd pochodzi. Wyłączne prawa relacjonowania jego powrotu miał "The Sun". Gazeta zaaranżowała zresztą wydanie mu paszportu i przelot prywatnie wyczarterowanym samolotem.

Większość pozostałych uczestników napadu stulecia wyszło na wolność po odsiedzeniu 1/3 zasądzonej kary.

(PAP) asw/ mc/

d4hut82

Podziel się opinią

Share

d4hut82

d4hut82