Trwa ładowanie...
porwanie
23-04-2010 11:21

Pokochać oprawcę

Pokochać oprawcęŹródło: Thinkstock
d39urpi

Logicznie na sprawę patrząc, osoba wyrządzająca nam krzywdę jest naszym wrogiem. Pomimo to, wbrew zdrowemu rozsądkowi w pewnych sytuacjach, szczególnie wśród osób porwanych, kształtuje się wyraźna więź pomiędzy ofiarą a napastnikiem, którą szwedzki psychiatra i kryminolog Nils Berejot określił mianem syndromu sztokholmskiego.

Nazwa pochodzi od głośnego napadu na bank w Sztokholmie z 1973 roku. Scenariusz, według którego odbył się napad nadaje się bez specjalnych zmian na scenariusz do filmu akcji: Erik Olsson mający problemy z prawem od szesnastego roku życia wtargnął do banku w centrum Sztokholmu, wziął czterech zakładników i zażądał przywiezienia swojego przyjaciela Clarka Ollofsona, 3 milionów szwedzkich koron okupu, broni oraz szybkiego samochodu, którym mógłby zbiec.

Po krótkim czasie w banku faktycznie pojawił się Ollofson, który miał stały kontakt z negocjatorami. Po pięciu dniach przetrzymywania zakładników przestępcy poddali się po tym, jak policja zaatakowała bank przy użyciu gazu.

Sytuacja zdaje się być zwykłym napadem na bank, jednak psycholodzy zajmujący się porwanymi w toku rozmów ustalili, że część zakładników miała bardzo pozytywne odczucia na temat osób, które je ubezwłasnowolniły na pięć dni. Jedna z kobiet stwierdziła, że czuła się bezpiecznie w towarzystwie Olssona i Ollofssona, obawiała się natomiast policji.

d39urpi

ZOBACZ TAKŻE:

* Komunista o mentalności nazistów Poznaj oblicza zdrajców Najwięksi wodzowie Chciał rywalizować z Hitlerem Kultura jest bezcenna * Podczas procesu Olofsson stwierdził, że nie był na miejscu przestępstwa, by pomóc koledze, ale po to, żeby zakładnikom nie stała się krzywda, co potwierdzili sami zakładnicy. Sąd uznał to wytłumaczenie i uniewinnił go. Między bajki co prawda można włożyć późniejsze opowieści, że jeden z napastników zaręczył się z jedną z ofiar. Potwierdzonym faktem jest to natomiast, że Clark Ollofsson utrzymywał później przyjacielskie kontakty z jedną z
zakładniczek.

Jak postaje tego typu więź? Prawdopodobnie głównym czynnikiem jest stres wywołany sytuacją zagrażającą życiu. Jednak syndrom sztokholmski może zaistnieć tylko w momencie, kiedy prześladowcy nie stosują wobec ofiar przemocy fizycznej. Jeżeli bowiem tak się stanie, ofiara może zacząć postrzegać oprawce jako osobę, która może jej wyrządzić krzywdę, w przeciwnym przypadku, odbiera to jako coś pozytywnego. Innym czynnikiem mogącym sprzyjać powstawaniu takiej więzi jest to, że zakładnik ma ograniczony dostęp do informacji i przyjmuje perspektywę porywacza jako jedyną dostępną.

Innym znanym przypadkiem, który pokazuje jeszcze ostrzej ten mechanizm jest sprawa Patty Hearst. Patty, wnuczka magnata prasowego, została porwana przez rewolucyjną organizację SLA. Porywacze nie zażądali okupu, ale zakupienia żywności i oddania jej potrzebującym. Ojciec porwanej ofiarował 6 milionów dolarów jako datek na posiłki dla ubogich. Pomimo to, porywacze nie uwolnili Patty, stwierdzając, że jedzenie nie było odpowiedniej jakości.

ZOBACZ TAKŻE:

* Komunista o mentalności nazistów Poznaj oblicza zdrajców Najwięksi wodzowie Chciał rywalizować z Hitlerem Kultura jest bezcenna * Dwa miesiące po porwaniu świat obiegło nagranie głosu Patty Hearst, która nie dość, że nie miała pretensji do swoich porywaczy, to jeszcze przyłączyła się do grupy i rozpoczęła nowe życie, wyznając nowe ideały. Niedługo później uczestniczyła sama jako napastnik w napadzie na bank. Podczas jednego z kolejnych aktów przemocy została schwytana i postawiona przed sądem.

d39urpi

Jej linią obrony było to, że została zmuszona do przystąpienia do organizacji i poddana praniu mózgu, jednak według wielu badaczy także i w jej przypadku miał miejsce syndrom sztokholmski. Jednak sąd i przysięgli, nie wzięli obu czynników pod uwagę i Patty Hearst, została skazana na 7 lat więzienia. Dopiero ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych - Jimmi Carter - skorzystał z prawa łaski w stosunku do niej i kara została skrócona do 22 miesięcy. W 2001 roku pełne przeprosiny złożył Patty Hearst Prezydent Bill Clinton.

Ten przypadek jest o tyle nietypowy, że identyfikacja z porywaczem nie ograniczyła się do sympatii, ale spowodowała silne przywiązanie na dość długi czas. Może to w pewnym stopniu wytłumaczyć zdanie psychoanalityków, którzy uważają, że tak nietypowe zachowania są mechanizmem obronnym zbliżonym do występującej u dzieci identyfikacji: małe dziecko znajduje w otoczeniu najsilniejszego dorosłego i przejmuje niektóre jego myśli, cele i zachowania.

W sytuacji zagrożenia dla osoby porwanej, rolę takiego dorosłego pełni agresor. Sytuacje te wydają się zupełnie niewiarygodne, jednak według danych FBI około 27% zakładników przejawia zachowania świadczące o zaistnieniu syndromu sztokholmskiego. Ta stosunkowo duża liczbo świadczy o tym, jak duży wpływ na życie człowieka mają podstawowe instynkty i mechanizmy obronne.

d39urpi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d39urpi